A gracze Arsenalu których wymieniłeś stanowili trzon zespołu który nie przegrał 49 meczów z rzędu w lidze. Grali pierwsze skrzypce w najpiękniej grającej drużynie obecnego wieku. Osiągnięcia Realu z początku wieku też są niesamowite, ale porównywanie znaczenia zawodników z tamtego okresu dla klubu jest bezsensowne
Tak, ale co z tego? Szczerze to liczą się trofea przede wszystkim, a piękna gra i te nieprzegrane mecze są w dalszym szeregu. Co z tego, że nie przegrali 49 meczów jak pewnie tracili punkty remisując, a chyba czasami jest lepiej przegrać 4 mecze i wygrać 5, aniżeli zremisować 7 i wygrać 2
A właśnie, jeśli już tu jestem to możecie podrzucić jakieś ciekawe piosenki w stylu nie musi być o Wengerze i geju Cola



