Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

rdz
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 241
Rejestracja: 17 mar 2008, 14:09
Reputacja: 0
Lokalizacja: Jasło

Post autor: rdz » 28 kwie 2008, 19:08

fieldy pisze:kto będzie tak dobry i mi wytłumaczy o co dokładnie poszło przy tej sytuacji, gdzie Evra bił się z porządkowymi Chelsea ?
Jakieś rasistowskie odzywki w jego kierunku ? Komu się dostało, podobno jakieś wykluczenia mają być, prawda to ?
_________________


:arrow:

Piłkarze Manchesteru United twierdzą, że to służby porządkowe na Stamford Bridge były prowodyrem awantury po sobotnim meczu z Chelsea.

Po ostatnim gwizdku kilku zawodników United pozostało na murawie, by jak zwykle przeprowadzić pomeczowy rozruch. Wówczas z niewyjaśnionych jeszcze przyczyn doszło do starcia ze służbami porządkowymi. Na murawie widziano wówczas Patrice'a Evrę, Johna O'Shea, Gerarda Piqué, Carlosa Téveza, Gary'ego Neville'a, Paula Scholesa i Park Ji-Sunga.

Na zdjęciach, który wyciekły do prasy, widać, że w środku zamieszania znajduje się Evra z jednym ze stewardów Chelsea Samem Bethellem. Gazety wyszukały, że Bethell robi zamach zaciśniętą pięścią na francuskiego obrońcę United. Jednak sam steward zaprzecza temu.

"To były zwykłe przepychanki" - powiedział Bethell dla The Sun. "Nie było tak źle, jak to wygląda na zdjęciach."

"Dostałem zakaz od klubu wypowiadania się na ten temat. To wszystko."

Jednak piłkarze United wskazują winowajców całego zajścia, choć Evra jeszcze nie skomentował tego zajścia.

"Patrice został śmiertelnie obrażony przez członka służb porządkowych Chelsea" - powiedział Tévez dla Guardiana. "Zażądał wyjaśnień i od tego momentu oni chcieli go zaatakować."

"To oczywiste, że chcieliśmy bronić swojego kolegę, ale po kilku sekundach wszyscy zawodnicy United zostali otoczeni przez stewardów."

Obrońca United Gerard Piqué potwierdził wersję Téveza:

"W sumie wszystko zaczęło się od prowokacji ze strony kogoś, kto pracował dla Chelsea."

"Patrice żądał wyjaśnień, ale ci mężczyźni byli bardzo agresywni. A my tylko kończyliśmy nasz pomeczowy rozruch."

"Nawet teraz nie rozumiem zachowania tych ludzi. Widziałem zdjęcia w gazetach. Jeśli to samo zarejestrowano na kamerach przemysłowych, to nie będą mogli się wybronić, że nie prowokowali nas."

Angielska centrala piłkarska FA oraz oba kluby już zapowiedziały śledztwa w tej sprawie na podstawie taśm wideo i ewentualne kary.

Sędzia spotkania Alan Wiley przyznał, że nie wiedział o całym zajściu.

"Byłem w swojej szatni, gdy to się zdarzyło. O niczym nie miałem zielonego pojęcia" - powiedział arbiter.

"Ochrona obiektu powiedziała mi, że nie ma nic do zgłoszenia do raportu meczowego. Piłkarze obu drużyn dobrze ze mną współpracowali."


Źródło: Sky Sports
Manusite tak pisze ;)

Wróć do „Anglia”