1/2 finału - Liverpool F.C. vs Chelsea Londyn

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Post autor: Morrow » 30 kwie 2008, 16:02

Szkoda, że temat martwy. W końcu dzisiaj poznamy jedną z dwóch najlepszych drużyn tej edycji LM. Pojedynki między tymi drużynami są już wręcz nudne bo mamy z nimi do czynienia praktycznie co rok w LM ale dzisiaj dla odmiany to Chelsea będzie faworytem. Gdyby nie fatalny samobój Riise to w zasadzie byłbym pewny awansu The Reds a tak to Niebiescy są zdecydowanym faworytem. U siebie nie przegrywają a do awansu wystarczy im 0:0. Woda na młyn dla tej drużyny. Liverpool będzie musiał coś strzelić ale kolejne 1:1 i rzuty karne wcale nie są dzisiaj takie nierealne. Na Anfield Pool był zdecydowanie lepszy ale zremisowali, dzisiaj już tak lekko nie będzie bo Chelsea jakby odżyła po tamtym meczu i zwycięstwie 2:1 nad MU. Do składu po śmierci matki wróci już chyba Lampard ale nie jest wcale pewne, że zagra. Ballack pod jego nieobecność pociągnął The Blues do zwycięstwa nad Czerwonymi Diabłami. Ważne będzie dzisiaj czy i jeśli tak to kto i kiedy strzeli bramkę. Jeśli Liverpool w miarę szybko coś wdusi to podejrzewam, że przejdą dalej. Jeśli Chelsea wyjdzie na prowadzenie to Benitez będzie musiał postawić wszystko na jedną kartę. Sam nie wiem kogo bym chciał w pierwszym w historii angielskim finale. Z jednej strony pokonanie Liverpoolu w finale LM to marzenie każdego kibica Manchesteru, z drugiej strony w takim finale z Benitezem na ławce(nawet mimo tego, że w lidze regularnie z nimi wygrywamy) wydaje mi się groźniejszy. No i denerwuje mnie już trochę prawie coroczna obecność tej drużyny w finale najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych w Europie podczas gdy w lidze kolejny raz walczą bardziej o to żeby nie wylądować w Pucharze Uefa aniżeli o pierwszą trójkę. Z kolei Chelsea jakoś nigdy nie lubiłem a w tym sezonie to wciąż ta drużyna będąc cały czas w cieniu Manchesteru jest w stanie sięgnąć po dublet. W lidze mają tyle samo punktów co my i finał LM na wyciągnięcie ręki.

Nieważne kto, ważne żeby było dobre widowisko (marzy mi się takie jak mecz Spurs z Chelsea w tym sezonie :D ) Ale jak znam życie to będziemy świadkami 90 minutowych albo i dłuższych szachów. Oby nie.

Wróć do „Puchary Europejskie”