Mecz Violi to taki typowy mecz, który powinien podsumowac Szpakowski jakiś komunałem w stylu "karne to loteria" czy "najwięksi się myla". Co zrobisz. Nic nie zrobisz. Viola była lepsza, lecz przegrała.
Do gry Włochów nie można miec w zasadzie pretensji. Usiedli na Szkotach, grali w piłke, konstruowali akcje. Tylko z tymi wrzutkami Gobbiego, Jorgensena czy szczególnie Santany to dramat. W ogole pomysł z wystawianiem ich na boku obrony może przejśc tylko w meczu z Glasgow Rangers, którzy stawiaja autobus w bramce. Wydaje mi się, że na wysokich, dośc siermiężnych obrońców Gers to raczej wypadało by nie pchać się górą. Dobry mecz Montolivo, Mutu, Liveraniego. Tyle, że ten ostatni pomylił się przy karnym, dopomógł Bobo i mamy Szkotów w finale.
[*]
W finale trzymamy kciuki za Zenit



