Sztab szkoleniowy Chelsea nie konczy sie na Grancie. Nad przygotowaniem zespolu pracuje masa ludzi. Zarowno nad przygotowaniem fizycznym, taktycznym jak i cala reszta. Grant jest czlowiekiem, ktorego ze wszystkiego sie rozlicza, lecz nie znaczy to, ze gra Chelsea to wynik tylko jego pracy, a kompletna bzdura jest to, zdanie wyroznione u gory.
Czy pilkarze nie lubia Granta? Mysle, ze nie maja ku temu powodu. Na pewno nie ma on takiej pozycji jak Mourinho, ale nie jest tez zakala i kims, kto nie jest wsrod pilkarzy respektowany. Fakt, ze Izraelczyk nie ma duzego doswiadczenia nie moze przesadzac o tym, iz jest on slabym trenerem, ktorego nikt nie darzy szacunkiem. Nie pracowal na tak wysokim poziomie, ale kiedys trzeba zaczac, nie? Kazdy wielki trener byl kiedys na najwyzszym szczeblu poczatkujacym.
Nie bede rozstrzasac, jak dobrym szkoleniowcem jest Grant, bo na to za wczesnie. Po pierwsze nie jest w Chelsea sam, ma swoich ludzi w sztabie, ma asystentow, ktorzy mu pomagaja. Po drugie za krotko pracuje na swoim stanowisku, aby go osadzac. Tak czy inaczej widac, iz ta praca podaza w dobrym kierunku. Przynajmniej na razie. Ja osobiscie tego czlowieka i jego umiejetnosci nie skreslam, bo moze on jeszcze zaskoczyc wszystkich.
Musisz pamietac o jednym. Pilkarze sami, bez menedzera i reszty sztabu szkoleniowego nigdy nie beda grac tak dobrze, jak w sytuacji, gdy maja swojego mentora. Zawodnicy znaja sie na pilce, ale to nie oni zajmuja sie sprawami organizacyjnymi. Od nich wszystko zalezy, oni graja, lecz by grali naprawde dobrze potrzebuja instrukcji. Najlepsze indywidualnosci nie wystarcza, jesli ktos ich dobrze nie pouklada. Oni sami nigdy nie beda widziec tyle, co ktos obserwujacy ich z boku



