Kolejny mecz za nami: wygrana z City 1:0 po strzale Torresa. Było znacznie więcej szans, głównie dla LFC, jednak Hart znowu świetnie bronił. A Torres ma jeszcze szanse na v-ce króla, jak zagra z Tottenhamem.
Pierwsza połowa mizerna w wykonaniu obu zespołów, druga bardzo dobra w wykonaniu graczy obu drużyn.
W Liverpoolu zachwycił Reina-wyciągnął strzał Benjaniego z wolnego. Dobry mecz zagrali Mascherano, Gerrard oczwywiście, strzelec bramki Torres i Carragher. Więcej zaś spodziewałem się od Babela, miał swoje szanse na bramkę, jednak coś nie miał dnia Holender.
Ostatni mecz na Anfield w tym sezonie. Czas na pojedynek hiszpańskich trenerów na koniec sezonu: Benitez kontra Ramos na WHL.
Zapomniałbym: Kibice City protestowali przeciwko zwolnieniu Svena... Całkowicie słusznie, bo w jeden sezon z średniaka nie da się zrobić zespołu stworzonego do sukcesów. Shinawarta za dużo wymaga od Szweda, który zrobił kawał dobrej roboty. Widziałem sporo meczów City i jestem pod wrażeniem warsztatu. Ładnie się kibice zachowali, kiedy Didi Hamann wchodził na boisko, zasłużone brawa dla Niemca za poświęcenie w barwach LFC.



