MENDEZ - Tylko Brozek jest od grania na ataku. On jeden i koniec? Oczywiscie Wisla ma kilku napastnikow, ale nie piszmy tylko o Brozku. Co ma Zienczuk i Glowacki do Matusiaka? Prosze. Wytlumacz mi to zagadnienie. Co miejsce w skladzie pomocnika i obroncy ma do miejsca w skladzie napastnika. Czekam.
Same treningi pilkarzowi gowno dadza. Na treningu nie wejdzie w rytm meczowy, nie nabierze pewnosci siebie. Nie mozna byc w formie nie grajac. Trening jest do opracowania taktyki, zbudowania kondycji fizycznej, pocficzenia wariantow gry, wycficzenia stalych fragmentow, obycia z pilka po kontuzji, utrzymania czucia pilki i kilku innych rzeczy. Ale to bedac na boisku, majac normalnego walczacego zaciekle rywala o "cos" (a nie kolegow na gierce treningowej) najlepiej zaczyna sie czuc gre, to tu realizuje sie zalozenia, to tu najlepiej zaczynasz sie rozumiec z kolegami itd. Walka podczas meczu to jest zupelnie cos innego niz trening. Zupelnie cos innego, ale co tam. Treningi ma? Ma. To jak on kuzwa moze nie byc w formie?! Skandal!
Babel - Nie wiem, czy umiesz wyciagnac wlasciwe wnioski z tego, co czytasz. Przykre. Pirlo gral ponizej mozliwosci - na mundialu byl mistrzem w tym, co robil. W wyniku tego, jak popracowal z nim Lippi. O Drogbie zrobilo sie glosno w dosc poznym wieku i nikt sie nie zastanawial, ze on krotko jest w formie takiej, jakiej byl. Matusiak prawie nie gra w Wisle - To nie znaczy, ze jak dostanie mozliwosc wejscia w rytm meczowy bedzie slaby. Matusiak mial dobre pol roku i poszedl na lawke. Tylko to nie znaczy, ze gdyby nie posadzono go na dupci to gralby gorzej. Tak samo, jak to, ze siedzial, nie znaczy, iz jest wrakiem pilkarza i juz nic nie moze pokazac, gdy dostanie taka mozliwosc. Prawdziwa szanse. Pokazal juz na co go stac i to, ze mial przerwe w grze nie znaczy, ze juz tego nie pokaze nigdy. Chyba, ze nie dostanie takiej mozliwosci. To faktycznie nie pokaze. Niktnie pokaze, jak sie na niego nie postawi. Drobiazg. Jak mozna porownywac Matusiaka do innych, bardziej znanych graczy? Skandal! Kij z tym, ze nie o umiejetnosci sie sprawa rozbija.
brylancik - W lidze Matusiak mial tylko trzy spotkania, w ktorych zagral duza ilosc minut. Bardzo wiele. Najczesciej ogrywa ogony. Nie wiem jak puchary. Zawiodl? Jak mial nie zawiesc, jak przyszedl wlasciwie nie majac minut na boisku od dluzszego czasu? Zawodnik potrzebuje regularnej gry. Czym innym jest taka sytuacja jak teraz, a czym innym bedzie jak Leo da mu grac przez ten miesiac naprawde sporo i co nie mniej wazne wysle mu wyrazny sygnal - "wierze w ciebie". To daje inny bodzic i inna motywacje do pracy. Pilkarz potrzebuje zaufania od trenera, a Matusiak potrzebuje wyjatkowo duzego kredytu zaufania ze wzgledu na sytuacje, w jakiej jest. Gdy nigdzie nie czul sie potrzebny.
Problem w psychice jest tylko taki, ze nigdzie nie dostal sygnalu, iz jest naprawde wazna czescia zespolu. I jesli Leo posadzi go na lawce na EURO to nie bedzie plakac. Beenhakker go sprawdzi, bo to zawsze byl istotny zawodnik w jego koncepcji, a z niektorych graczy nie rezygnuje sie latwo. I nie chodzi tutaj o sympatie i antypatie, a o to, co zawodnik moze dac druzynie. Bo kazdy napastnik jest inny. Do taktyki Wisly Brozek pasuje. Do koncepcji Leo pasuje Matusiak.
Popatrz na Krzynowka. On tez w klubie prawie nie gral (nie gra?), a w reprezentacji jego miejsce jest niepodwazalne. Bo wlasnie takiego pilkarza druzyna potrzebuje. Goscia walczacego i z jajem. I zaden inny zawodnik go nie wygryzie, chocby kibice dostawali orgazmu na widok jego gry. I chocbynie wiadomo jak glosno krzyczeli, iz tamten jest lepszy. Niech to udowodni u Beenhakkera. To samo jest z Matusiakiem. Jest "tym" pilkarzem, ktory pasuje do tej kadry, jak dwie polowki jablka do siebie. I Leo nie bedzie patrzec na krzyki i warczenia, iz Wichniarek czy Brozek jest lepszy. Bo nie taki zawodnik jest Beenhakkerowi potrzebny.
piwus - Odniose sie przede wszystkim do tego, ze Skorza wiazal z Matusiakiem spore nadzieje. Mozliwe. Na pewno wiazal, bo to w koncu reprezentant Polski. Tylko pytanie czego oczekiwal? Od zawodnika, ktory sam nie bylby w stanie odpowiedziec, kiedy ostatnio zagral w dwoch meczach z rzedu po dluzej niz 30 minut? I bardzo istotne jest to:
Wiemy, ze gosc nie gral regularnie od X czasu, ponadto wiemy, ze wrocil po kontuzji. Dwa zajebiscie klopotliwe czynniki. Gdyby w tej sytuacji Matusiak zagral dobre spotkanie z Korona to on nie bylby czlowiekiem. To bylby wyczyn nadludzki. Ale zagral slabo, wiec poszedl na lawke i od czasu do czasu pogral ogony, ewentualnie dostal jakas szanse w pucharze.piwus pisze:W pierwszym meczu nie wystąpił, bo był kontuzji i nie przepracowanej przerwie. Z Koroną już wystąpił, ale zaprezentował się fatalnie, więc znowu trafił na ławkę.
I teraz prosta rzecz. Zostanie napisana po raz ktorys tam. Czym innym jest takie granie, a czym innym granie regularne w kilku meczach pod rzad z duza iloscia minut. Oczywiscie mozesz zapytac: "Wisla miala ryzykowac slabego Matusiaka zamiast gracza w formie w momencie gdy walczy o mistrzostwo?" I bedziesz mial 100% racji, ale w tej sytuacji nie dziwmy sie, ze Matusiak nie ma formy. Beenhakker chce mu dac mozliwosc odzyskania tej swojej dyspozycji dajac mu grac w sparingach. Czy faktycznie tak zrobi, zobaczymy. Ale sadze, ze bedzie chcial Radka naprawde solidnie sprawdzic i dopiero wtedy ocenic.
Pozdro



