Hehe, sorry ale to Ty żyjesz w świecie, gdzie bogiem jest Beenhakker.Wilmore pisze:Ale żyj w swoim świecie.
Okres przygotowawczy do takiego turnieju to nie jest jakiś ośrodek rehabilitacyjny, gdzie odbudowuje się formę, której nie miało się dwa lata. Wilmore chyba wierzy, że na tym obozie wszyscy nasi piłkarze dostają butelki z wodą mineralną, siadają przed nimi i bawią się w "ręce, które leczą", a prowadzącym jest Jezus Beenhakker.RealFan pisze:Beenhakker chce mu dac mozliwosc odzyskania tej swojej dyspozycji dajac mu grac w sparingach.


