Fakt, nie strzelał hat-tricka, to grał piach.Kendo pisze: Przezciez Gourcuff się w tym sezonie pojawiał i grał piach.
Uważnie go obserwowałem, i choć nie zachwycał, to nie grał źle. Nie podawali mu koledzy, jakby niezbyt mu ufali, ale...
Charakteryzuje się niezłym uderzeniem, celnym, niekoniecznie w środek bramki, ma mocny strzał z prawej nogi. Gdy biegnie, rozgląda się, wybiera najlepszy możliwy wariant rozegrania akcji wg. niego - celność podań i jakość jego rozwiązań przychodzi z wiekiem, Zidane też nie od juniora grał genialnie. Jest stale pod grą, jeśli nie bezpośrednio przy akcji, to stara się być na pozycji umożliwiającej podanie mu piłki i stworzenie okazji podbramkowej, albo oddanie strzału. W defensywie nie zachwyca, ale to też jest kwestią ogrania i tego, na jakiej pozycji gra - biega jednak sporo nie tylko wszerz, ale i wzdłuż, więc pewnie i w defensywie mógłby się czegoś nauczyć.
Szary kibic tego nie zauważy, ale uwierz mi, że na boisku prezentuje się dobrze. Inna rzecz, że dostawał szanse w meczach, gdzie nie miał prawa błysnąć - z Lazio czy jakąś słabizną, gdy gra Milanu toczyła się obok niego, piłkarze mu nie ufali.
Brocchiemu też nie ufają, wyraźnie omijają go na boisku, ale jego da się wytłumaczyć tym, że to w teorii piłkarz defensywny. W teorii, bo w obronie grać też nie potrafi.
I? Zmieniał też czasem Seedorfa. I co z tego? Co wniósł do zespołu?Kendo pisze: Już pisałem że zazwyczaj Brocchi wchodzi za kogoś z pary Rino/Ambro
Dużo słabszy od Gennaro czy Ambro tak. Ale co Brocchi tak naprawdę robi w obronie? Biega? Utrudnia? Bo odbiorów czy przechwytów u niego nie uraczysz. To jest zwyczajnie mierny piłkarz w tym elemencie gry.Kendo pisze:Może i w ataku więcej szumu robi ale w obronie jest dużo słabszy.
Transfer Ribery'ego, Toniego, stawianie z uporem maniaka na Gilardino mając Paloschiego, stawianie niegdyś na Boriello, pozbywanie się z klubu Grimiego...Kendo pisze: Ancelotti nie darzy go zbytnią sympatią i woli posadzić na ławce Ibrahima Ba. Trochę to śmieszne.
Śmieszne? Zależy, jak na to spojrzeć. Dla mnie to żałosne.
Pewnie, jak ktoś chce udowodnić, że Ancelotti nie popełnia błędów, to takie niemiłe fakty są nie na miejscu. Ale nie ma co się oszukiwać, że czarne jest białe:Kendo pisze:Takżem czepianie się Carletto i podawanie Brochhiego jako króla dowodów jest troche nie na miejscu.
Ba zabiera miejsce młodym.
Gourcuff siedzi, podczas gdy na boisko wchodzi bezproduktywny Brocchi.
Dida bronił dłuuugo, wieeele błędów popełnił, zanim nie wszedł na boisko Kalac.
Tych błędów jest sporo. A wspominam tylko o błędach personalnych.



