Inter Mediolan (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Post autor: Babel » 11 maja 2008, 23:36

Troche ochłonąłem już po tym meczu. Być moze za bardzo pewny byłem, że dzis zdobedziemy scudetto, bo przeciez to najprostsza droga była, stad taka emocjonalna reakcja. Strasznie cięzko sie wraca do stanu gdzie z pewnego mistrza znów jestesmy tylko pretendentem do tytułu. Dodatkowo cieżki teren przez Interem. Mam nadzieje, że piłkarze sprostaja, choc jaki koń jest każdy widzi. Jestesmy bez formy, a to że najlepszy na boisku jest 17 latek Balotelli to tez jest znamienne. Ale juz zapominamy o tym co było dzis, wszakże jeszcze może byc pięknie. Dwa zwycięstwa = podwójna korona.

Jednego nie moge zrozumieć. Jak majac taka przewage jak po pierwszych dwudziestu minutach mozna podac ręke przeciwnikom? Czemu Inter zawsze po strzeleniu bramki oddaje inicjatywe? Czemu to robi notorycznie? Czy nikt nie wyciąga wniosków? Druga bramka z kolei z przeciwnikiem klasy Sieny załatwia sprawe.

Nie można miec pretensji o to, że Siena wyprowadzajac trzy akcje strzela dwie bramki (choć przy drugiej tak piłka wybita nie mogła wpaśc po nogi Karjy), czy o to ze Materac przestrzelił karnego (choć wyznaczony był Cruz). Zdarza się. Nie można miec zarzutów do gry Julio, Maicona, Vieiry szczegolnie w pierwszej połowie, Zanettiego, Jimeneza i Mario. Niestety skutecznośc była fatalna, a im dalej w mecz tym więcej chaosu.

Ostatnia sprawa choragiewki kibicowskiej. Jesli wygramy w Parmie to kibice puszcza w niepamięć słaba forme naszych giocatore, jak przegramy to z kolei zapomnimy, mimo wszystko o pozytywach tego sezonu. Nic, trzeba spuścić zasłużona Parme do Serie B i nie patrzec na to co zrobi Roma na Sycylii. Innej drogi nie ma i nie można wracac do tego co było. Nadal jesteśmy faworytem.

Strasznie patetyczne podsumowanie sezonu cisnie mi się na klawiature, ale wstrzymam sie od ostatecznych, rocznych konkluzji. Pewnie jak Nerazzurri przegraja w ogole nic nie bede pisał :P Dziwne uczucie mna targaja. Z jednej strony świadomość że w normalnej dyspozycji, przy odrobinie szcześcia (czego nam brakuje ostatnio), koncentracji i woli zwyciestwa mecz z Parma moze byc spacerkiem. Dokładnie, taka jest róznic klas miedzy tymi zespołami. Druga strona to poczucie niewykorzystanej szansy i mój fatalizm, który podpowiada, że bedzie to katastrofa. W końcu nie wykorzystane sytuacje musza się mscić. Za tydzień bede madrzejszy, choć pewnie nie bede czuł się na siłach by ogladac wyczyny podopiecznych Manciniego. W kazdym badz razie musi byc dobrze.

Forza Inter!

Wróć do „Włochy”