Dodatkowo zauważam pewne plusy obecnej sytuacji Parmy - oni muszą z nami grać o zwycięstwo, remis nic im absolutnie nie daje. To znaczy, że o żadnym murowaniu bramki przez graczy Parmy być nie może, dodatkowo warto zauważyć, że nasi najbliżsi przeciwnicy mają najsłabszą defensywę w lidze.
Forza Inter
Edit:
Jak sam wiesz jesteśmy niesamowitymi minimalistami. W pierwszej części sezonu byliśmy na tyle silni, że w każdej niekorzystnej sytuacji potrafiliśmy na czas zareagować, problemy zaczęły sie pojawiać wraz ze spadkiem formy.Babel pisze: Jednego nie moge zrozumieć. Jak majac taka przewage jak po pierwszych dwudziestu minutach mozna podac ręke przeciwnikom? Czemu Inter zawsze po strzeleniu bramki oddaje inicjatywe? Czemu to robi notorycznie? Czy nikt nie wyciąga wniosków?
Akurat w niedzielę, moim zdaniem, nie oddaliśmy jakoś jednoznacznie inicjatywy rywalom. Inter gra zrywami bo na inną grę już ich nie stać po prostu. Najbardziej jest to widoczne po postawie najbardziej ambitnych piłkarzy jak Zanetti czy Cambiasso, ich kondycja fizyczna wydaję się na wyczerpaniu. Jak kapitan nie wyprowadza rajdów to znaczy, że nie jest juz w stanie tego robić.
Ano fatalizm Interu nie podlega dyskusji. To nie Parma jest teraz największym problemem, tylko sam Inter. Pytanie brzmi czy jest ktoś kto może odegrać w niedzielę role Vratislava Gresko? Moim zdaniem ochotników aż nadtoBabel pisze: Dziwne uczucie mna targaja. Z jednej strony świadomość że w normalnej dyspozycji, przy odrobinie szcześcia (czego nam brakuje ostatnio), koncentracji i woli zwyciestwa mecz z Parma moze byc spacerkiem. Dokładnie, taka jest róznic klas miedzy tymi zespołami. Druga strona to poczucie niewykorzystanej szansy i mój fatalizm, który podpowiada, że bedzie to katastrofa. W końcu nie wykorzystane sytuacje musza się mscić.



