Wlasnie. Tyle ze dla mnie nie kazdy wislak czy tez cracoviak to nozwownik tak samo jak bydlak itp z kibicow z Legii. Patologia jest i ja ja nazywam po imieniu. Mozliwe ze zgeneralizowalem ale nie byla to moja intencjapiwus pisze:Bydło to dosyć wąski zakres, nożownik to generalizowanie, o celu takiego nazewnictwa strażniku moralności nie ma co mówić. Nazwijmy go chęcią odreagowania. Ja nie bardzo się poczuwam do latania z nożem. Ok. 20 tys. osób, które bywają na Reymonta też nie, dziesiątki tysięcy, które kibicują Wiśle również.
No chyba, że mogę nazywać całą Legię bydłem, to wtedy rozumiem Twoje rozumowanie.


