Krizanac w pierwszym składzie. I gdzie są teraz pseudoznawcy futbolu, którzy lata temu Krizanacowi odchodzącemu do Zenitu wytykali brak ambicji i skazywanie się na ławkę w przeciętnym klubie? A tak zły Atlas był na Krizanaca, a tak wściekli inni, że nie poszedł do Wisły, ani do dobrego zachodniego klubu.
To mają swój "przeciętny klubik" i rolę "wiecznego rezerwowego".



