Proszę naszemu kochanemu Djembie skrótu nie kraśćrdz pisze:DD
To samo, tylko, że od tygodniardz pisze:Meczem już żyje dwa dni. Cały czas sie karmie jakimiś kompilacjami z '99, z jakiś naszych cudnych comebackow, z naszej drogi na Łużniki. Nie moge sie po prostu doczekać.
I jestem jakoś dziwnie przekonany, że jutro wygramy. A zwycięstwo zapewnią nam nie Ronaldo, nie Rooney, ale Ryan czy Paul. To będzie zwieńczenie ich karier.
Poza tym nie wyobrażam sobie żeby Ryan czymś nie zabłysnął w meczu, w którym będzie bić rekord Sir Bobbyego
EDIT: W Chelsea ponoć Eszli Cole nie zagra



