Finał LM: Manchester United vs Chelsea

Awatar użytkownika
Mefiu
First love...United
Posty: 957
Rejestracja: 22 gru 2004, 17:29
Reputacja: 0
Lokalizacja: Hull/Toruń

Post autor: Mefiu » 21 maja 2008, 13:36

To już dziś! Na ten dzień czekałem 9 lat. I w końcu nadszedł moment w którym United dotarli to finału Champions League. Jakoś dziwnie się czuje, bo przez te ostatnie lata moje zaangażowanie w dopingowanie Man Utd kończyło się na półfinałach, ćwierćfinałach czy fazie grupowej, a teraz Red Devils doszli do samego finału, nie przegrywając przy tym żadnego meczu. Cieszy mnie to niezmiernie, denerwuje się przy tym niemiłosiernie :wink:

Co wystarczy? Wystarczy wygrać dzisiejsze spotkanie z Chelsea i puchar nasz :P Wierzę w pełne zaangażowanie wszystkich zawodników. Van der Sar u schyłku kariery pragnie po raz drugi triumfować w LM, Evra chciałby zamazać niepowodzenie z czasów gry w Monaco, Giggs pokazać się z jak najlepszej strony bijąc przy tym rekord w ilości spotkań rozegranych dla MU. No i w końcu Scholes, któremu nie było dane zagrać na Camp Nou w pamiętnym finale 99'. Kto będzie kluczową postacią? Mam nadzieje, że cała drużyna stworzy kolektyw i to drużynowo z diabelskim akcentem przyjdzie wygrać z Chelsea.

Jaką taktykę obierze Ferguson. W grę wchodzą dwa warianty: 4-4-2 i 4-5-1. Trudno powiedzieć na który z nich zdecyduje się SAF. Wszyscy są zdrowi, w pełni do dyspozycji Szkota. Trudny będzie również wybór zawodników rezerwowych. Osobiście zdecydowałbym się na następujący skład: VDS - Brown, Rio, Vidić, Evra - Ronaldo, Carrick, Scholes, Giggs - Tevez, Rooney (Kuszczak, O'Shea, Hargeaves, Anderson, Fletcher, Park, Saha ew. Nani)
Tylko ważne by Ronaldo zagrał na skrzydle, bo tam odnajduje się najlepiej. To takie moje spojrzenie, ale wierzę w zdolności Fergusona, i co zrobi, a jeśli przyniesie to pożądany skutek, będzie dobre.

Nie będę pisał co będzie ważne, jakie pojedynki między zawodnikami zdecydują. Dobrą wiadomością dla nas jest absencja A. Cole'a (o ile nie zagra). Ronaldo będzie miał ułatwione zadanie.

Cóż, pozostaje nam trzymać mocno kciuki, a później wypić za sukces :wink:

68', 99' -> BELIEVE!

Wróć do „Puchary Europejskie”