Ale nie tylko zawodnicy MU będą zmotywowani, myślę, że piłkarze The Blues będą może jeszcze bardziej bojowo nastawieni aniżeli nasze Diabły. Nie ma sensu na tym etapie rozgrywek i przy tej klasie zespołów mówić o większej lub mniejszej presji ciążącej na jednej bądź drugiej drużynie ale my nawet w przypadku porażki (odpukać! To się nie może wydarzyć!
Faworyt? W takich meczach nie ma faworytów, tu jedna akcja, jeden błysk geniuszu, któregoś z piłkarzy, jeden błąd obrońcy lub sędziego może zadecydować o wszystkim. Szczególnie będziemy musieli uważać na Drogbę, który jakby odnalazł w końcówce tego sezonu błysk z poprzedniego, Ballacka i tę jego głowę, Essiena, który gra ostatnio kosmicznie....Zresztą co ja gadam będziemy musieli uważać na każdego bo taki Lampard będzie chciał zadedykować zwycięstwo zmarłej matce, Sheva będzie chciał zmazać swój dotychczas nieudany pobyt w CFC i ten fatalny finał LM z Poolem...itd. Jestem pewny, że kazdy piłkarz na boisku da z siebie wszystko.
Prasa przypomina, że Chelsea pokonała nas niedawno w lidze i sprawiała wrażenie bycia "na fali" podczas gdy MU jakby złapał małą zadyszkę. Nie zgodzę się bo Chelsea owszem grała w końcówce nieźle ale głównie na SB. Zarówno w meczach z Fener jak i z Poolem na wyjeździe a także w meczach wyjazdowych w PL The Blues nie prezentowali niczego niezwykłego. Z MU sprawa wyglądała podobnie, w LM na wyjazdach nie od dziś gramy słabo, za to u siebie jesteśmy w zasadzie nie do pokonania. Zobaczymy jak oba zespoły zaprezentują się na neutralnym terenie.
Ja już jestem jednym wielkim kłębkiem nerwów i modlę się o to żeby po 22.30 mieć powód do radości.



