Rzeczywiście mecz był bardzo dobry. Wielka wola zwycięstwa po obu stronach. Początek meczu zdecydowanie dla MU, pod koniec 1 połowy Chelsea się otrząsnęła. Druga połowa z przewagą Chelsea, MU cofnęli się i mieli problem z wyjściem do ataku. Pod koniec drugiej części spotkanie się wyrównało. Obie ekipy miały swoje szanse na strzelenie gola, więc nie będę pisał, że ktoś miał pecha. Dogrywka wyrównana, oba zespoły mogły zdobyć gola. Nerwowa końcówka, czerwona kartka dla Drogby (nie jestem przekonany co do słuszności tej decyzji, czerwona owszem się należała, ale Carvalho). No i rzuty karne. MU rozpoczęli dobrze, ale Chelsea też trafiała. Później podszedł Ronaldo, a ja pomyślałem o Roberto Baggio. No i CR7 przestrzelił. Na koniec podszedł Terry, też myślałem, że trafi, ale w głębi serca wierzyłem, że to jeszcze nie koniec. Szkoda Terry'ego, ale Ronaldo też. No i w końcu ostatni rzut karny, Anelka przestrzelił. Jakoś mi go nie szkoda, może dlatego, że wyglądał, jakby go to wcale nie ruszyło. Wzruszający płacz Terry'ego, ale nie jego było mi najbardziej szkoda. Najsmutniejszy obrazek to Grant schodzący z medalem schodkami na dół. Widać było to załamanie, bardzo mu zależało, ale takie jest życie, nie zawsze się udaje. Niemniej, wielki szacunek dla The Blues. To pierwszy w życiu finał, po którym jest mi szkoda przegranych. Płaczący Terry, załamany, przegrany Grant...
Najważniejsze, że Manchester znów wygrał. Pamiętam finał z 1999 roku i te emocje do samego końca (choć i tak najbardziej dramatycznymi meczami, które kiedykolwiek oglądałem, są półfinały z Juve w 1999 roku). Piłkarze pokazali, że są najlepsi obecnie. Bardzo dobra obrona, Chelsea miała problem przebiciem się, zero akcji sam na sam (z jednej i z drugiej strony), jedynie strzały z dystansu, bądź fart przy golu na 1:1. Vida i Ferdinand potwierdzili, że stanowią najlepszą parę stoperów nie tylko w Europie, ale na całym świecie. Boki obrony też bardzo dobrze. Brown grał pewnie, a do tego zaliczył asystę, Evra świetną akcję zrobił, ale wiadomo, Terry. Pomoc też dobrze. Scholes mimo starcia z Makelele pracował w pocie czoła, Carrick też dobrze, ale ten strzał... Skrzydła bardzo dobrze. Ronaldo strzelił gola, poza tym kilka rajdów, Hagreaves też bardzo dobrze. Tevez starał się, walczył ostro, strzelał. Zawiódł mnie Rooney. Miał kontuzję, może dlatego, ale zagrał słabo. Zmiany też udane. Anderson wszedł za późno, więc nie będę go oceniał. Karnego jednak strzelił. Giggs był bliski, ale nie naszła mu na lewą, więc strzał nie był najwyższej jakości. Nani zrobił w końcówce akcję, jak pod polem karnym minął rywala, podał na lewą stronę, ale nic nie wyszło z tego.
Ogólnie jestem baaaardzo szczęśliwy!
Glory Glory Man United!!



