Sędzia. Zgoda popełnił kilka błędów, częściej na korzyść MU ale wynikało to raczej z tego, że nie do końca poradził sobie z presją i opanowaniem sytuacji na boisku a nie z chęci skrzywdzenia Chelsea. Czerwona kartka dla Drogby moim zdaniem zasłużona, dał się sprowokować i w szamotaninie uderzył Vidica, dobrze, że Serb nie upadł i nie zaczął się turlać po boisku bo jeszcze zostałby okrzyknięty symulantem, płaczkiem, itd. Tevezowi także należała się czerwień za wcześniejszy faul na Makelele, czepić się można było też uderzenia Evry z łokcia w J.Cola. Z drugiej strony mieliśmy sytuację w I połowie kiedy Edwin nas uratował po strzale głową Ferdinanda/Ballacka i to IMO był błąd arbitra bo byłem pewny przy powtórce, że Rio był faulowany przez Niemca. Pewnie gdyby była z tego bramka o tej sytuacji byłoby głosniej. Karny po zagraniu Ferdinanda? Tak ale Cole nie wykazał się cwaniactwem i nie upadł tylko pobiegł dalej, wydaje mi się, że gdyby się przewrócił |Chelsea dostałoby karniaka ale kontrowersyjnym byłoby dla mnie odgwizdanie "11" w 93 minucie skoro nawet Niebiescy jej nie chcieli. O chamskim faulu Carvalho już nie będę się rozpisywał - czerwo bez wahania. Można sobie teraz gdybać co by było gdyby Michel nie wywalił Drogby i to on strzelał karnego zamiast Terrego albo gdyby wywalił któregoś z graczy MU czy też czy Chelsea miałaby jakieś szanse gdyby w pierwszej połowie wyleciał Carvalho. Poza tym mecz był oczywiście kupiony i MU kradnie.
Mecz jak dla mnie bardzo dobry ale na remis. Pierwsza połowa była całkowicie dla nas, graliśmy zdecydowanie lepiej piłką, gdyby Tevez i Carrick zachowali więcej zimnej krwi po 45 minutach mogło być po meczu. Niesamowicie farciarski gol(2 rykoszety i poślizgnięcie się bramkarza) do szatni dla Chelsea i w efekcie mieliśmy w drugiej połowie zupełnie inny Manchester i zupełnie inną Chelsea. Szczęście dwukrotnie nam dopisało przy strzałach Drogby w słupek i szczególnie Lampsa w poprzeczkę ale The Blues też mieli farta przy niewykorzystanej sytuacji Giggsa. Generalnie jak dla mnie mecz na remis.
Emocje przy karnych nie z tej ziemi. Oprócz Edwina brawa szczególnie dla Naniego i Andersona, że mimo tak młodego wieku poradzili sobie z presją i trafili swoje jedenastki.
Piękny mecz, świetne widowisko i emocje na miarę finału LM w dodatku z happy endem. Piękniej być nie mogło



