AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Post autor: Wilmore » 23 maja 2008, 18:40

I kolejny sezon za nami.
Podsumować ligę można krótko - Interowi gratulujemy sędziów, Fiorentinie ambicji, Romie trenera.
Milanowi gratulujemy Pato. To chyba jedyny piłkarz w tym sezonie, który naprawdę nic nie schrzanił. Reszta miała krótsze lub dłuższe zrywy, przez większość sezonu dostosowując się bardziej do poziomu Brocchiego czy innego Ba, a nie Kaki czy Pippo, jak to bywało w ostatnich latach. Nadeszła długo wyczekiwana katastrofa, po czym... Nic nie zapowiada poprawy.

Barzagli od lat wchodził do Milanu bez wazeliny. W każdym wywiadzie dotyczącym Milanu podkreślał, że jest Rossonerim - nigdy nie wspominając o uczuciu do Interu, Juventusu czy Romy. Zawsze marzył o grze na San Siro w naszych barwach, więc - jak to zwykle bywa w takich przypadkach u nas - został totalnie zlekceważony przez działaczy.
Amelia przez lata mówił, że chciałby grać w klubie na szczycie we Włoszech, nie wspominając konkretnie o Milanie, ale chcąc przejść do jakiegoś zespołu z najwyższej półki w kraju. Sytuacja obecnie jest taka, że w pierwszej czwórce tylko Roma (od biedy) potrzebuje bramkarza.
No i Milan.
I co?
Milan totalnie olał Amelię, który najprawdopodobniej pójdzie wszędzie indziej, tylko nie na San Siro.
Vargas, Zambrotta, Drogba, Lloris, nawet, psia krew, Ronaldinho czy Sheva - każdy z tych transferów już, już, już był zapięty na ostatni guzik i... Wszystko się posypało.
Mieliśmy niesamowitą okazję do wzmocnienia zespołu po calciopoli - przyszedł Bonera i zmarnowany Gourcuff.
Rok temu jako zdobywca LM przyciągaliśmy piłkarzy jak magnes. Wzmocniliśmy się Pato na pół roku i poszerzyliśmy kadrę dzięki transferowi Ba.
Teraz nie wygraliśmy nic i wiele wskazuje na to, że o powyższych transferach będziemy mogli pomarzyć. Na rynku jest naprawdę sporo dobrych piłkarzy do wyciągnięcia za niewielkie pieniądze, tymczasem mówi się prawie tylko o... odejściach.
Wszelkie transfery przypominają mi malowanie palcem po wodzie - nic trwałego, wszystko po sekundzie się rozpieprza.
Żal patrzeć na to, co Ancelotti, Giallani i Berlusconi robią z tym klubem. Nadzieje z dnia na dzień maleją na to, że coś się poprawi - większość klubów wzmacnia się przed euro, bo wiedzą, że po turnieju cena piłkarza znacznie wzrośnie. Nasze poczynania transferowe przypominają mi Oliveirę - wiele gadania, po czym transfer w ostatniej chwili piłkarza za krocie, który tak naprawdę się nie sprawdził - swoją drogą chciałbym go zobaczyć w Milanie znów.

Jest źle. I nie zapowiada się, że będzie lepiej. Pozytyw widzę w tym, że Brocchi ma odejść do Grecji - aż dziw, że tam go chcą - więc może zaczną się poszukiwania na gwałt jakiegoś dobrego DP na ławkę, chyba że (oby) pozostanie Emerson.

Wróć do „Włochy”