Piękne zasłanianie się konstytucją.Marco pisze: Ja mam prawo uważać go za Brazylijczyka i obywatela Polski,a ty sobie określaj go jako Polaka.Tylko jak napisałem nie odbieraj mi takiego prawa!!!
Owszem, możesz sobie pisać, że Roger - zgodnie z prawdą - jest obywatelem Polski.
Tyle że, niejako przy okazji, jest też Polakiem. Jak Ty czy ja. I niezależnie od tego, jak byś się głowił przy interpretacji przepisów - w ich świetle jest Polakiem.
Żyjesz w państwie prawa, i Twoim psim obowiązkiem jest przestrzeganie go, czy to Ci się podoba, czy nie. Roger ma obywatelstwo, więc jest Polakiem. Kropka.
Fritzl gwałcił i zniewalał, więc jest gwałcicielem i posiadaczem niewolnicy. I choćby bardzo głośno krzyczał, że w jego opinii jest ojcem świętym i mesjaszem, to tego nie zmieni - prawo i fakty stanowią inaczej.
Ale kontynuuj swoje wywody, zabawne są. Następnym razem kończ zdanie czterema wykrzyknikami lub znakami zapytania, to na pewno doda Ci wiarygodności.
Nie są. Nawet mimo tego, że mówią po polsku i robią sobie pierogi ruskie na wigilię.Marco pisze: rozumiem, że wg "twojego" dr wszyscy zesłani na Syberię do Kazachstanu, którzy siłą zostali pozbawieni polskiego obywatelstwa bo dostali kazachskie i inne paszporty już Polakami nie są?
Ja mówię po włosku i zjem jutro spaghetti, czy to znaczy, że jestem Włochem? Bo chciałbym sądzić, że jestem, jak czytam wywody niektórych rodaków, to aż chce się zmienić narodowość.
Obywatelstwo jest obowiązkowym kryterium - i właściwie jedynym w Polsce - które należy spełnić, by kogoś nazywać Polakiem. Pochodzenie, kultura czy język niekoniecznie muszą o czymś świadczyć - Polonia zaczyna powoli uważać się za Amerykanów, mimo pochodzenia, znajomości języka, itp...



