Przykład z ligi włoskiej. Żadna drużyna okradziona przez Inter nie krzyczała zbyt głośno. Ancelotti nigdy nie krzyczał zbyt głośno, gdy sędzia odbierał Milanowi karne, bramki, a dawał punkty rywalom.Morrow pisze:(dziwne, że okartkach i karnym mówią tylko kibice, którzy chcieli zwycięstwa Chelsea a piłkarze, sztab szkoleniowy The Blues nie powiedział po meczu na ten temat ani słowa, prawda?)
Gdy wiadomo, że i tak się nic nie zdziała, to się milczy - odwołanie w przypadku finału LM nic nie da, więc katastrofalne sędziowanie Michela w tym meczu niestety obejdzie się bez konsekwencji - pal sześć, że gdyby był na boisku normalny, sprawiedliwy sędzia, to mecz mógłby (a moim zdaniem, przy całej niechęci do Chelsea, wręcz powinien) rozstrzygnąć się inaczej.
No tak, bo bramka Ronaldo wcale nie padła po uderzeniu, do którego nie miało prawa dojść - Essien i spółka dali ciała tak samo, jak Ferdinand i reszta przy bramce The Blues.Morrow pisze:szczęśliwego gola Lamparda
Ale zwycięzców się nie sądzi, prawda.



