Gargula, Roger, Krzynowek (za bramke bo za gre troche chyba mniej) i Wasilewski. Tyle. Zurawski czy Lobodzinski nic wielkiego nie grali. Inaczej. Nie zagrali na tyle dobrze, aby mozna ich bylo wyroznic. A Majewski znalazl sie na tej liscie chyba tylko z sympatii? Oczywiscie pozycja, na ktorej gral mocno zaciemniala obraz jego mozliwosci, ale badzmy bardziej obiektywni - nic szczegolnego nie pokazal. Ani jednego dobrego podania, ktore stworzyloby zagrozenie.



