Chlopaczek pisze:Milan ma podobno ich sprzedac a powstala luke przynajmniej czesciowo zalatac poprzez powrot Sammarco.
Gdzie, co, jak?
Jeśli tak się stanie i w kadrze będziemy mieli trzech dotychczasowych DP + Pirlo + Sammarco, to w trakcie mojej planowanej podróży do Mediolanu na kolanach pójdę przeprosić Ancelottiego. To aż za piękne, by było prawdziwe - co prawda na pozycji DP będzie tylko jeden zmiennik (zapewne Ambro), ale za to Pirlo dostanie w składzie piłkarza, który - przynajmniej w teorii - będzie w stanie zastąpić Andreę w pierwszym składzie w meczach ze słabszymi ekipami, gdy Pirlo ma problemy z podaniem piłki celnie, a Sammarco na pewno będzie gryźć trawę, jak to robił w Sampdorii.
W Serie A jest trzech piłkarzy, którzy mają predyspozycje, by (ale nie w 100%) zastąpić Pirlo - Cigarini, Sammarco i Palombo (od biedy). Byłoby wspaniale, gdyby jeden z nich do nas dołączył.
Spokojnie, nie chwalmy dnia jeszcze. Na razie sprzedaliśmy jednego piłkarza, zaklepaliśmy jednego i rozmawiamy z setką klubów o tysiącu piłkarzy. Pamiętasz Toniego? Ribery? Nawet, cholera, Beckham miał kiedyś rzekomo zaklepany transfer do nas.Chlopaczek pisze:Jednak okazalo sie ze nasi dzialacze cos jednak robia.
Niepotrzebne bylo najezdzanie na nich przez co niektorych.
Nie widziałem Ba, więc nie wiem na pewno, ale moim zdaniem Boriello był najgorszym piłkarzem w Milanie od lat. Brocchi przy nim sprzed dwóch lat był bogiem piłki. A teraz facet ma czelność twierdzić, że trener pomylił się w ocenie jego - nie znoszę Carlo, ale po to Marco wyleciał do Genoi, żeby nabierać doświadczenia - spisał się świetnie i teraz niech wraca, taka szansa, jak po tym sezonie, może już mu się nie trafić. Fajnie, że jest ambitny, nie daje sobie w kaszę dmuchać, ale takie hasła, jak w pierwszym akapicie, trącą głupotą - jaką miał silną konkurencję? Pippo leczącego się? Gilardino strzeleckiego impotenta? Oliveirę po ciężkiej kontuzji, który nie miał prawa grać z miejsca dobrze? Nasz atak wtedy tak wyglądał, że gdyby Marco się postarał, to grałby w pierwszym składzie, tymczasem grał koszmarnie i dostawał - z przyczyn losowych - o wiele więcej szans, niż powinien był.Borriello mówił też o Carlo Ancelottim: "Trener pomylił się w ocenie mnie i moich możliwości, ale ja też nie byłem bez winy. Oczywiście powinien we mnie bardziej wierzyć, ale z drugiej strony w Milanie miałem silną konkurencję. Wiadomo, że z wielkim nazwiskiem łatwiej o miejsce w składzie. Ale to już przeszłość - wyjaśniliśmy sobie z trenerem wszystko za pośrednictwem prasy. W tej chwili nasze relacje są pozytywne, a nieporozumienia natury technicznej przestały istnieć."
Napastnik ma tylko jeden warunek: "Nie zamierzam robić za czwartego czy piątego napastnika. Jeśli Milan chce mnie pozyskać po to, abym grał, to zgoda. Po takim sezonie uważam się za ważnego gracza, a nie za rezerwowego." "Sprzedaż Gilardino sygnałem, że postawią na mnie? Być może..." "Napoli zrezygnowało z zainteresowania mną? Może odstraszyła ich cena."
Ciekawie się zapowiada to mercato, ale na razie bez euforii - Boriello miał już być tuż, tuż, a tu zonk - oby się nie okazało, że Marco zagra świetnie na Euro i cena pójdzie gwałtownie wzwyż.
Na dodatek...
Zawsze lubiłem i ceniłem Braidę, w przeciwieństwie do bełkoczącego Giallaniego - jeśli mówi tak zdecydowanie, to znaczy, że coś musi być na rzeczy - co byłoby dla mnie ogromnym szokiem, bo w obecnej sytuacji Barcelona musiałaby zgłupieć, by oddawać Kameruńczyka - póki gra, to robi to świetnie. Pamiętam, że temat Eto'o przewija się w trakcie każdego lata już od dawna, więc może teraz, po barcelońskiej katastrofie, coś będzie wreszcie na rzeczy.O Eto'o: "Szansa na transfer Eto'o do Milanu jest zdecydowanie realna. Dla nas to znakomity zawodnik. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że ta operacja jest skomplikowana i może być trudno ją sfinalizować, bo piłkarz ten jest bardzo drogi."
Czekam w każdym razie do czerwca. Wygląda na to, że działacze zaczęli myśleć i przeprowadzać transfery w odpowiednim do tego czasie, więc może się jeszcze sporo zdarzyć.



