AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Post autor: Wilmore » 26 maja 2008, 16:52

Chlopaczek pisze:Milan ma podobno ich sprzedac a powstala luke przynajmniej czesciowo zalatac poprzez powrot Sammarco.
:shock:
Gdzie, co, jak?
Jeśli tak się stanie i w kadrze będziemy mieli trzech dotychczasowych DP + Pirlo + Sammarco, to w trakcie mojej planowanej podróży do Mediolanu na kolanach pójdę przeprosić Ancelottiego. To aż za piękne, by było prawdziwe - co prawda na pozycji DP będzie tylko jeden zmiennik (zapewne Ambro), ale za to Pirlo dostanie w składzie piłkarza, który - przynajmniej w teorii - będzie w stanie zastąpić Andreę w pierwszym składzie w meczach ze słabszymi ekipami, gdy Pirlo ma problemy z podaniem piłki celnie, a Sammarco na pewno będzie gryźć trawę, jak to robił w Sampdorii.
W Serie A jest trzech piłkarzy, którzy mają predyspozycje, by (ale nie w 100%) zastąpić Pirlo - Cigarini, Sammarco i Palombo (od biedy). Byłoby wspaniale, gdyby jeden z nich do nas dołączył.
Chlopaczek pisze:Jednak okazalo sie ze nasi dzialacze cos jednak robia.
Niepotrzebne bylo najezdzanie na nich przez co niektorych.
Spokojnie, nie chwalmy dnia jeszcze. Na razie sprzedaliśmy jednego piłkarza, zaklepaliśmy jednego i rozmawiamy z setką klubów o tysiącu piłkarzy. Pamiętasz Toniego? Ribery? Nawet, cholera, Beckham miał kiedyś rzekomo zaklepany transfer do nas. :wink: Lata temu, ale jednak. Tak się cieszyłem z Boriello, a tu...
Borriello mówił też o Carlo Ancelottim: "Trener pomylił się w ocenie mnie i moich możliwości, ale ja też nie byłem bez winy. Oczywiście powinien we mnie bardziej wierzyć, ale z drugiej strony w Milanie miałem silną konkurencję. Wiadomo, że z wielkim nazwiskiem łatwiej o miejsce w składzie. Ale to już przeszłość - wyjaśniliśmy sobie z trenerem wszystko za pośrednictwem prasy. W tej chwili nasze relacje są pozytywne, a nieporozumienia natury technicznej przestały istnieć."

Napastnik ma tylko jeden warunek: "Nie zamierzam robić za czwartego czy piątego napastnika. Jeśli Milan chce mnie pozyskać po to, abym grał, to zgoda. Po takim sezonie uważam się za ważnego gracza, a nie za rezerwowego." "Sprzedaż Gilardino sygnałem, że postawią na mnie? Być może..." "Napoli zrezygnowało z zainteresowania mną? Może odstraszyła ich cena."
Nie widziałem Ba, więc nie wiem na pewno, ale moim zdaniem Boriello był najgorszym piłkarzem w Milanie od lat. Brocchi przy nim sprzed dwóch lat był bogiem piłki. A teraz facet ma czelność twierdzić, że trener pomylił się w ocenie jego - nie znoszę Carlo, ale po to Marco wyleciał do Genoi, żeby nabierać doświadczenia - spisał się świetnie i teraz niech wraca, taka szansa, jak po tym sezonie, może już mu się nie trafić. Fajnie, że jest ambitny, nie daje sobie w kaszę dmuchać, ale takie hasła, jak w pierwszym akapicie, trącą głupotą - jaką miał silną konkurencję? Pippo leczącego się? Gilardino strzeleckiego impotenta? Oliveirę po ciężkiej kontuzji, który nie miał prawa grać z miejsca dobrze? Nasz atak wtedy tak wyglądał, że gdyby Marco się postarał, to grałby w pierwszym składzie, tymczasem grał koszmarnie i dostawał - z przyczyn losowych - o wiele więcej szans, niż powinien był.
Ciekawie się zapowiada to mercato, ale na razie bez euforii - Boriello miał już być tuż, tuż, a tu zonk - oby się nie okazało, że Marco zagra świetnie na Euro i cena pójdzie gwałtownie wzwyż.
Na dodatek...
O Eto'o: "Szansa na transfer Eto'o do Milanu jest zdecydowanie realna. Dla nas to znakomity zawodnik. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że ta operacja jest skomplikowana i może być trudno ją sfinalizować, bo piłkarz ten jest bardzo drogi."
Zawsze lubiłem i ceniłem Braidę, w przeciwieństwie do bełkoczącego Giallaniego - jeśli mówi tak zdecydowanie, to znaczy, że coś musi być na rzeczy - co byłoby dla mnie ogromnym szokiem, bo w obecnej sytuacji Barcelona musiałaby zgłupieć, by oddawać Kameruńczyka - póki gra, to robi to świetnie. Pamiętam, że temat Eto'o przewija się w trakcie każdego lata już od dawna, więc może teraz, po barcelońskiej katastrofie, coś będzie wreszcie na rzeczy.
Czekam w każdym razie do czerwca. Wygląda na to, że działacze zaczęli myśleć i przeprowadzać transfery w odpowiednim do tego czasie, więc może się jeszcze sporo zdarzyć.

Wróć do „Włochy”