Szkoda. Nie udało się ugrać choćby remisu, byliśmy słabsi - to nie ulega wątpliwości. Jednak, cholera zawsze takie bramki na pograniczu spalonego denerwują, poza tym później nieuznana bramka Smolarka - spalonego imo nie było, mogę się mylić oczywiście, bo tych powtórek za dużo nie było, ale takie pierwsze wrażenie miałem, że byla to identyczna sytuacja, co przy pierwszej bramce dla Niemców.
Boruc nie bronił jak przed 2 laty - miał jedną genialną obronę, przy strzale Ballacka, ale to za mało. Szkoda błedu Golańskiego, po już przy 2:0 było jasne, że nic nie ugramy.
Podolski dziś zagrał znakomity mecz.
Roger ? Przynajmniej nie tracił od razu piłki.



