A za Janasa to nie widziałem nawet tego bo nie potrafiliśmy się utrzymać przy piłce czy tego chcieliśmy czy nie. Dziś nawet przy stanie 0:0 też mieliśmy momenty gdzie budowaliśmy akcje. Napiszę jeszcze raz - jak ktoś oczekiwał nie wiem jakiej gry i cudu to dla mnie jest niepoważny i za taką uznaję 3/4 Polaków wierzących że staliśmy się piłkarską potęgą. Ale jak już to wcześniej pisałem taka natura Polaka i za 2 lata jak zagramy na MŚ znowu będą Wielkie nadzieje...Piotr pisze:jesli uznajesz za dobra gre umiejetnosc utrzymania sie przy pilce 50 metrow przed bramka yo swietnie
PS piwus idź pogadaj sobie w odpowiednim dziale z Mendezem bo on pewnie gdy Roger miał piłkę gwizdał i klaskał gdy tracił piłkę


