Dużo bliżej mi do zdania Yukasza, że gra z naszej strony wyglądała lepiej niż na MŚ, bo ludzie chyba zapominają, że tam na początku tylko co nieco graliśmy, a później Niemcy nacierali na nas z taką siłą, że niejeden kibic pewnie w trakcie meczu różaniec za szafki wyjął i modlił się, aby sędzia przez pomyłkę skrócił mecz o jakieś 45-60 minut. Wczoraj wyglądało to poprawnie, stworzyliśmy sobie na początku meczu dwie dobre sytuacje z których powinny paść bramki. Niestety w obronie popełnialiśmy błędy kiedy to Niemcy wyszli dwa razy sam na sam. Ogólnie w środku pola toczyliśmy wyrównaną walkę i po pierwszej połowie miałem nadzieję nawet na korzystny rezultat. Drugą zaczeliśmy bardzo dobrze. Roger, którzy pojawił się na boisku wniósł dużo ożywienia i w najgorszym momencie, kiedy byliśmy wyraźnie lepsi od Niemców straciliśmy w głupi sposób bramkę i nasi się już nie podnieśli.
Ogólnie blamażu nie było, ale mogliśmy zagrać też dużo lepiej (i powinniśmy). Zadowolony z wyniku nie byłem, ale z gry naszych raczej tak.
Krzynówek - tragedia. Niemcy chyba nie przygotowywali się do tego meczu zbyt dokładnie, bo na bank nie oglądali w akcji Łobodzińskiego. On zawsze robi zwód w prawo więc tylko tak można to wytłumaczyć, że pare razy nabrał na to Jansena...


