Euro 2008: Polacy na Euro

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Post autor: Wilmore » 09 cze 2008, 11:29

Słaby mecz Polaków. W komplecie.
Po pierwszej połowie podobał mi się tylko Łobodziński, Golański i Boruc. Po meczu już tylko Roger. Cała reszta zagrała inaczej, niż obiecywano - bez wiary we własne możliwości, bez wielkiej ambicji, bez dawania z siebie 110%. Potwierdziło się moje zdanie o tej kadrze - wyszedł nam jeden mecz z drużyną myślami w łóżkach z polskimi striptizerkami, a już cały naród onanizuje się ze szczęścia, że gramy na Euro.
Wygranych meczu wczorajszego jest dwóch - Leo i Roger. Roger, bo grał dobrze. Leo, bo naprawdę zrobił wszystko, co mógł - byliśmy bardzo dobrze przygotowani kondycyjnie, piłkarze wyraźnie wiedzieli, jak mają grać. Ale życie to nie fifa, Leo nie mógł ich pokierować na boisku - murawa zweryfikowała wszystkie buńczuczne słowa Polaków przed meczem poza jednym zdaniem - Żurawski: Ja płonę.
Fakt, ze wstydu.
Leo, jak ku mojemu zaskoczeniu mądrze napisał Babel, ma wyraźnie długofalową koncepcję budowy zespołu, pomysł na ustawienie go na boisku i wykorzystanie umiejętności piłkarzy w jego grze. Ma jednak do dyspozycji piłkarzy miernych lub bez ambicji - Krzynówek, Smolarek, Bąk z Żewłakowem czy Żurawski potrafią zagrać o wiele lepiej, niż to, co zagrali wczoraj. Pytanie tylko, czy uda się Holendrowi ich natchnąć do boju z Austrią, który - znów - jest naszym meczem o wszystko.

Spalony przy pierwszym golu Podolskiego był, i - jak każdy nieodgwizdany spalony - jest błędem sędziego. Boli trochę, że padła wtedy pierwsza bramka w meczu, ale my na remis nie zasłużyliśmy. Więc ten ewidentny błąd sędziego naprawdę na niczym nie zaważył. Trzeba liczyć na to, że limit błędów na turnieju przed meczem z Austrią się wyczerpał.
Ah, zapomniałbym. Żenujące wczoraj było zachowanie komentatorów polsatu, którzy na siłę starali się wmówić widzowi, że Podolski ma rozdarte serce, jest smutny, nie cieszy się z bramek.
Nie cieszyłby się pewnie Roger. Podolski to Niemiec z krwi i kości, który Polaków odrzucił - jest wyraźnie szczęśliwy po meczu, zadowolony ze swojej gry, więc smutne było to pieprzenie komentatora, który usilnie starał się sam sobie wmówić, jak to wielce rozdarty jest Niemiec.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”