Euro 2008: Polacy na Euro

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post autor: Yukasz » 09 cze 2008, 12:08

Wilmore pisze:Ah, zapomniałbym. Żenujące wczoraj było zachowanie komentatorów polsatu, którzy na siłę starali się wmówić widzowi, że Podolski ma rozdarte serce, jest smutny, nie cieszy się z bramek.
Nie cieszyłby się pewnie Roger. Podolski to Niemiec z krwi i kości, który Polaków odrzucił - jest wyraźnie szczęśliwy po meczu, zadowolony ze swojej gry, więc smutne było to pieprzenie komentatora, który usilnie starał się sam sobie wmówić, jak to wielce rozdarty jest Niemiec.
Trudno aby Podolski sie nie cieszył skoro reprezentuje barwy Niemiec ale wszyscy chyba prócz Ciebie widzieli że nie okazywał wielkiej radości po strzelonych bramkach. Dużo bardziej cieszyli się jego partnerzy niż on sam. Dla mnie pokazał że w jakimś tam stopniu czuje się Polakiem o czym świadczą także wywiady udzielane polskiej TV (w przeciwieństwie do Klosego który nasz kraj ma pewnie w 4 literach i zapewne odmówił... o ile go o to poproszono :P ).

Jeszcze co do komentarza to denerwujące dla mnie było to łączenie się ze Świerczewskim który tylko się powtarzał a i tak z jego 'donośnym' głosem ledwo było go słychać. Jak chce robić za eksperta to mógł stanąć obok Hajty i z nim się wymądrzać zapominając jednocześnie jak grał na poprzednich imprezach :roll:

A przed chwilą na TVN24 pokazywali kluczowe momenty meczu w obrazie z Fify czy jakiejś innej gierki :lol2:


W czwartek mecz z Austrią, spodziewam się bardzo ciężkiego meczu bo niestety obie drużyny grają o być albo nie być.
Michał M pisze:Smolarek (5)
Jak się gra jednym napastnikiem i to przeciwko czołowej drużynie świata a w dodatku atakuje trójką zawodników (bo Żurawski z Krzynówkiem razem robili za jednego grajka) to dla mnie nie można było oczekiwać od Ebiego cudu że swoimi akcjami wygra nam mecz i stąd taka gra i ocena. A samemu Ebiemu jeszcze sporo brakuje do czołowych napastników świata czego polskie media chyba nie chcą zauważyć i kreują go na mega gwiazdę.
Boruc też mógł lepiej zachowywać się w niektórych sytuacjach (nie przy golach bo wtedy nie miał szans) ale niejednokrotnie był niezdecydowany. Nie wiedział czy wyjść do dośrodkowania i tak robił kilka kroków do przodu po czym się cofał. Ale i tak był dużo lepszy od Lehmanna :P
Można też marudzić na grę Łobodzińskiego ale ten i tak imo dużo lepiej zagrał od Krzynówka, przynajmniej było jakieś zagrożenie z tej prawej strony.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”