Nie porównuj tych dwóch sytuacji. Zrobiliśmy coś amoralnego? Jeśli tak, to co mają powiedzieć Niemcy, Francuzi czy Włosi. Bez przesady. Co w tym złego? Co innego gdyby Rogera zmusili, ale przecież my chcieliśmy go, on nas, więc wszyscy są zadowoleni. Poza tym swoimi wypowiedziami nie cofniecie czasu, więc moglibyście się pogodzić. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.Cris7 pisze:Nie rozumiem naprawdę takiego podejścia. To jakby coś ukraść, później zrobić z tego użytek i powiedzieć, że jednak zrobiło się dobrze, bo są dobre efekty.



