Wiem, że Ciebie nie przekonam i Ty raczej mnie też, dlatego moj wewnetrzny leń podopwiada mi - nie wdawaj sie w dyskusje, gdyż z góry nie ma to sensu i jest strata czasu. I tak możemy sie przerzucac argumentami 100 lat, dopoki ktos poruszy watek na który druga osoba może nie miec na tyle kompetencji by pisac (głownie chodzi mi o mnie). Nie przypadkowo pojawia się tu osoba Dawkinsa, który napisał świetna ksiązke "Bóg urojony" (jestem jej szczesliwym posiadaczem nabywca) i swoja argumentacje opieram na jej linii. Dlatego jeśli chcesz poznac blizej sposób myslenia ateistów to nie wdawaj się w dyskusje ze mna (ja niczego odkrywczego nie napisze), tylko przeczytaj wyżej wymieniona ksiązke. Nawet jesli nie zmienisz pogladów (tak bedzie na pewno) to przeczytasz kawałek kaptalnie napisanej literatury naukowej.
A może po prostu religia np. katolicka jest mitem (Dawkins zowie to inteligentnym projektem), który poprzez wieki był tak starannie manipulowany, sterowany i zarazem pielegnowany, pełniąc role jakby interfejsu dla czesto nieczystych interesów, realizacji władczych zapedów duchownych itd gdyż Ci zauważyli jakie płyna z tego korzysci. Już na samym poczatku jest sprzeczność. Religie dzielimy na monoteistyczne i politeistyczne (chrzescijaństwo jest dziwnym tworem - Bog w trzech personach, czy jedna persona w trzech Bogach? Poli czy mono? A moze polimono, monopoli brzmi lepiej). Skoro mamy albo Bogów od wszystkiego albo tylko jednego uniwersalnego to któres z tych twierdzeń jest na starcie błedne. Kwestia w której największymi autorytetami sa nomen omen teologowie. Koło sie zamyka.bellus pisze:Przecież na naukę kościoła nie składa się tylko PŚ, ale też np. nauczanie świętych - np. ojców kościoła. Przecież między Augustynem, a Tomaszem jest przepaść lat.



