Euro 2008: Polacy na Euro

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post autor: Yukasz » 10 cze 2008, 0:50

Babel pisze:Strasznie irytuja mnie takie posty jak powyżej (mam nadzieje, że nikt sie nie wbije). Jak wygrywamy to jest radość niewspomierna do sukcesu i zaczynamy pompowanie balona, robienie półbogów z piłkarzy i cała ten pijar. Z kolei jak przegrywamy to krytyka równiez jest dupy, a ci niedoszli polbogowie lub cudotwórcy zmieniaja sie w patałachów. Jeszcze raz to napisze. Trzeba oceniac wszystko własciwa skala, wtedy wszystkie porażki i zwyciestwa traktowane sa tak jak powinny. Nawet mozna zauważyć wielki postęp jaki uczyniła nasza drużyna.
Skoro cię irytują i stwierdzasz że jestem jak chorągiewka to wskaż moje posty kiedy sam pompowałem tego balona, kiedy liczyłem na coś więcej niż awans (oczywiści wierzę nawet w Mistrzostwo Europy ale to tylko wiara osoby kibicującej swojemu krajowi nie mająca z realizmem za wiele wspólnego). Sam chętnie poczytam co nawypisywałem :lol: Otóż drogi Babelku gdybyś czytał wszystkie posty i siedział w mojej głowie to byś wiedział że jak zaczęliśmy przygotowania do Euro dawałem i nadal daję naszym na tej imprezie 1 pkt z Austrią. W dniu naszego meczu z Niemcami nawet napisałem to w poście. Tak jestem na taki wynik przygotowany jednak do ostatniego meczu będę liczył na zwycięstwo i nadal wierzę w awans. Nigdy nie pompowałem żadnego balona a zawsze uważałem że już samo wyjście z grupy będzie sukcesem i starałem się studzić emocje. Ale jednocześnie jako jeden z nielicznych byłem podbudowany naszą grą z Niemcami i widziałem tam więcej plusów niż kiedykolwiek w przeszłości bo widziałem że ta drużyna zaczyna mieć swój styl i walczy o zwycięstwo a nie liczy na cud którym będzie remis - albo się uda albo nie. Dlatego też nie za bardzo rozumiem tą całą krytykę naszych piłkarzy. Leo ufałem przy powoływaniu kadry i nadal ufam, nie chcę też go zwalniać i chcieć nie będę chciał. W dupie mam to czy krzyczał na naszych podczas meczu czy nie. Moim zdaniem to zależy głównie od osobowości - jeden będzie żył meczem tak a drugi siak. I nie mam o to pretensji. Jestem też daleki od krytyki jaką bombarują Leo i piłkarzy dziennikarze i nasze byłe gwiazdeczki piłkarskie typu Hajty, Świerczewskie itp.
Ja bardziej niż z naszych Orłów do których jak pisałem wielkich pretensji nie mam (a wręcz przeciwnie) bo nie spodziewam się po nich wielkiej gry i jestem z tym pogodzony że mamy team jaki mamy więc na cuda nie liczę wyśmiewam tych którzy imo całkowicie bezpodstawnie uwierzyli że jesteśmy piłkarską potęgą i teraz na boisku będą działy się cuda. Wyśmiewam też tych kibiców piłkarskich którzy piłką interesują się raz na dwa lata. Z jednej strony niech kibicują, proszę bardzo, dla mnie fajnie jak cała Polska żyje jednym wydarzeniem i jednoczy się naród ale jak dziś słyszę że liczba powywieszanych flag drastycznie zmalała to dla mnie takie zachowanie jest żenujące. Najpierw sami nadmuchali ten balon przed meczem z czołową drużyną świata (porównajmy sobie składy, ligi, popatrzmy co nasi grają w Europie jeśli o grze w ogóle można mówić więc poza wiarą wygadywanie że jedziemy po medal czy jakiś wielki wynik jest dla mnie niepoważne. Oczywiście piłka to tylko sport i kiedyś wygramy z Niemcami i zawsze trzeba wierzyć że ten nasz wielki mecz będzie tym następnym ale nie należy mieć klapek na oczach mówiąc o neczej reprezentacji co to nie oni) a teraz po porażce kulą ogon i idą w drugą stronę :roll: I im większe niektórzy robili sobie nadzieje teraz tym bardziej ich ta porażka boli.
Łukasz_ pisze:Powinniśmy Niemców zabiegać.
Nie żartuj. Dopóki będziemy mieli gównianą ligę, w której będzie zero profesjonalizmu a kluby będą łatały koniec z końcem dopóty nasze treningi nadal będzie dzieliła przepaść między Bundesligą. A później są przypadki w których piłkarze na zachodzie dopiero poznają co to jest trening.


I powtórzę jeszcze arz bo widze że Babela nie zainteresowała wcześniej moja forumowa twórczość jak awansujemu do MŚ i sami zorganizujemy ME to balon znowu będzie nadmuchany. A podczas Euro to pewnie będzie takich rozmiarów że omal nie pęknie :roll: No ale taka uroda kibica Polaka który chce oglądać wielką piłkę w wykonaniu naszych a nie może. Więc przynajmniej nadzieje nieadekwatne do poziomu naszych sobie robi.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”