Kosciół

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Post autor: franz » 10 cze 2008, 14:59

Czytam sobie ten temat i się zastanawiam „o so chozi”. Czy Bąble, Chłopaczek i bellus dyskutują o paradach, gejach itd. nie o religiach/Bogach/ewolucjach - nihil novi sub sole.
Czy naprawdę nikt z modów poza (piwusem technikusem) nie potrafi przenieść tych postów do tematu o kościele czy gdzie tam trzeba? (To było pytanie retoryczne - nikt nie potrafi)

Ja też wtrącę kilka swoich skromnych grosików w te Wasze dysputy.

Czyli na początek tekst pana Dawkinsa. Nie będę już pisał o uproszczeniach i jak to bardzo eufemistycznie ujął bellus „błędach rzeczowych”, bo po co się powtarzać, to już zostało wymienione.

Zdziwił mnie już sam tytuł „Bronię ateistów”. Jeśli ktoś kogoś broni to trzeba sobie zadać pytanie: Przed kim?/Przed czym? Tego nie wiem, nic mi nie wiadomo o jakichkolwiek prześladowaniach ateistów w naszym kręgu kulturowym. Może autorowi chodziło o Iran? Jednak w tekście nic o tym nie ma. Tytuł zdecydowanie nie pasuje.

Dalej to zdanie

„We współczesnej Ameryce ateiści mają podobny status, co pięćdziesiąt lat temu homoseksualiści.”

Nie wymaga komentarza, no chyba, że „hahaha”.

Jednak najbardziej uderzyły mnie te fragmenty:

„W sondażu Gallupa z 1999 roku pytano Amerykanów, czy zagłosowaliby na osobę o wysokich kwalifikacjach, gdyby była: kobietą (95 proc. potwierdziło), katolikiem (94 proc.), Żydem (92 proc.), Murzynem (92 proc.), mormonem (79 proc.), homoseksualistą (79 proc.) lub ateistą (49 proc.).
Jak widać, czeka nas jeszcze długa droga. Ale ateistów - zwłaszcza w kręgach wykształconej elity - jest więcej, niż wielu z nas sądzi.”

Na początek autor przywołał sondaż. Jego wyniki okazały się zaskakująco nie dobre dla ateistów. Tylko po pierwsze co ma wspólnego religia/kolor skóry/orientacja seksualna przy obsadzaniu ważnego stanowiska w państwie? Otóż w normalnym państwie nic, no ale w „ liberalnej demokracji” jak widać wszystko jest możliwe. Pytanie mówiąc brzydko wysrane z dupy. Bardziej ciekawi mnie druga część czyli „Jak widać, czeka nas jeszcze długa droga. Ale ateistów - zwłaszcza w kręgach wykształconej elity - jest więcej” Jaki cel ma autorów? Zwiększanie tolerancji dla ateistów? Lobowanie za prawodawstwem piętnującym „myślozbrodnie” A może powiększanie grona ateistów? Czyli on nie broni, ale atakuje? Oczywiści można sprawić, że grono ateistów się powiększy, a ta straszna religia będąca źródłem wszelkiego zła na świecie zniknie (vide Korea Północna, powodzenia w działaniach)
Każdy może myśleć o ateistach/Żydach/murzynach/katolikach co chce i tyle. O tym, że nie może ich prześladować/palić na stosach itd. chyba pisać nie muszę, ale myśleć i mówić jeszcze ludziom nie zabroniona. Czy aby na pewno?

„Oto typowy przykład: w roku 2004 James Nixon, dwunastolatek z Ohio, wygrał w sądzie prawo do noszenia w szkole koszulki z napisem "Homoseksualizm to grzech, islam to kłamstwo, aborcja to morderstwo. Pewne sprawy są po prostu czarno-białe!". Szkoła zakazała mu przychodzenia w tej koszulce, na co rodzice pozwali szkołę. Ich zarzut dałoby się jeszcze jakoś uzasadnić, gdyby oparli go na Pierwszej Poprawce do Konstytucji, gwarantującej wolność słowa. Oni jednak postąpili inaczej - w gruncie rzeczy nie mieli innego wyjścia, bo "mowa nienawiści" nie jest uznawana za realizację wolności słowa. Dlatego adwokaci Jamesa Nixona powołali się na konstytucyjne prawo do swobody wyznania.”

Śmiech na Sali, że tak to ujmę. Każdy może sobie twierdzić, że „Homoseksualizm to grzech, islam to kłamstwo, aborcja to morderstwo” nie widzę w tym nic złego, choć autor pewnie stworzył by potężny aparat biurokratyczno – systemowy, aby takich ludzi „reedukował”. Jeśli ja twierdzę „socjalizm to głupota” to też będę musiał się bronić w sądzie i czy takie mądre głowy jak autor będą pisały „Nie przyszło mi do głowy, że w XXI wieku istotnie dojdzie do czegoś podobnego, że student prawa z Polski bez wstydzie paradował w koszulce z napisem „socjalizm to głupota” to skandal!” Autor po prostu chce ograniczyć wolność słowa, to mi się bardzo nie podoba.

Zdziwił mnie jeszcze ten lobbing polityczny. Autor mówi, że Żydzi „słyną w USA z wyjątkowo skutecznego lobbingu politycznego”, chrześcijanie też są w tym w miarę dobrzy, ale dziwi się, że ateiści nie. No bo kim są ateiści, to grupa którą łączy tylko to, że nie wierzą w żadnych Bogów i tyle. A więc za czym mieli by lobbować, za zakazaniem wiary w według nich urojonego Boga. Religie mogą lobować, bo mają wspólne interesy (sprzeciw wobec aborcji np.) ale po co mają lobować i łączyć się w grupy nacisku ateiści – nie mam pojęcia.

Dużo pytań mam w moim przepełnionym sesyjną wiedzą łbie po przeczytaniu tego artykułu. Ta książka Richard Dawkinsa „Bóg urojony” to może być ciekawa lektura z różnych względów. Na pewno przeczytam.

Ogólnie fajnie piszecie. O moralności, osobach Boskich i jest git. Chłopaczek napisał płomienna przemowę w zabawny i prześmiewczy sposób pokazującą absurdy religii. Ostra debata się szykuję. Tylko nie wiem o czym dobrze, że Wy wiecie. Jak dla mnie sprawa jest prosta. Nie ma dowodów na istnienie Boga, nie ma też dowodów na nie istnienie Boga (więc ten „Bóg urojony” jest trochę na wyrost) to po prostu kwestia wiary, a jak wiadomo wiara nie ma za wiele wspólnego z racjonalizmem i bardzo dobrze taki jej urok. I nie ma co tu pisać mów obronnych/oskarżających bo i po co, ale jak chcecie to proszę bardzo.

A co do gejów to:

http://www.pyta.pl/index.php?option=com ... &Itemid=66

Trochę nie aktualne, ale będzie nowy już niebawem.

Ps: Sesja sresja

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”