Nie mam zdania na ten temat.Ale koles pachnie mi kims dla kogo celem samym w sobie jest zeby byla o nim mowa.Niewazne czy dobrze czy zle.bellus pisze:Jak sądzisz Chłopaczek? Ja tutaj nie mam jakoś silnie wyrobionego zdania.
To ze nie ma spojnego stanowiska srodowisk naukowych co do powstania zycia na naszej zielonej planecie nie oznacza jeszcze ze byla w tym jakas boska ingerencja.A w tym kontekscie toczy sie rozmowa na ten temat.bellus pisze:Ja uważam, że potrzebnie bo jako te luki przedstawiasz jakieś błahostki. A sam początek życia to nie jest jakaś tam błahostka.
Zreszta biologia to nie jest moja mocna strona.
Ale jakie dokladnie bledy?Co za idiotyzmy tam sa?bellus pisze:Swój osąd formułuje na podstawie tego co napisała / przedrukowała GW. Oczywiście to jest niesprawiedliwe w jakimś tam sensie. Tylko ja podchodzę do tego tak, skoro ktoś jest tak wybitny to nie pozwoli sobie na takie błędy jakie mają miejsce w tym tekście. A przynajmniej nie powinien. Mimo oczywistych wymogów długości, czy niemożności dogłębnej analizy.
Sam piszesz: Mimo oczywistych wymogów długości, czy niemożności dogłębnej analizy.
Z tego tytulu moga wynikac jakies niedomowienia.Franz wysmial ten fragment ze ateisci maja taki status jak homoseksualisci w latach 50 (swoja droga "ahahahahaha" to zaden kontrargument) ale wlasnie poprzez ograniczonosc tekstu nie wiemy co dokladnie Dawkins mial na mysli.Mozemy sie domyslac i jezeli Dawkins pisze o tym przez pryzmat szans na zostanie prezydentem Stanow Zjednoczonych to moim zdaniem wiele sie nie pomylil.
Musialby Rysiu zarejestrowac sie na forum i rozwiac wasze watpliwosci.
Powyzej przecietnej wzgledem kogo?Bo jezeli patrzysz na to przez pryzmat wiedzy Polakow to nie jest to jakies wielkie osiagniecie.bellus pisze:Co pisze źle, jakie uproszczenia stosuje wskazałem wcześniej.
A co ja wiem o Islamie? Myślę że z racji studiów, tekstów jakie ostatnimi czasy przyszło mi czytać (np. teksty wspomnianego przeze mnie Tibiego) mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że na temat mieszania się polityki i Islamu mam wiedzę powyżej przeciętnej.
Mozesz byc pewny ze Dawkins przeczytal o islamie nieporownywalnie wiecej niz Ty.Juz nawet nie wspominajac ze ma znajomych/przyjaciol ktorzy sa ekspertami w tej materii i jezeli czegos nie jest pewny to po prostu sie z nimi konsultuje.
Rysiu jest zbyt skromny piszac ze z wielkich religii najlepiej zna sie na tej chrzescijanskiej.On wie na ten temat o wiele wiecej niz przecietny chrzescijanin ktory tak naprawde ma o swojej religii blade pojecie i odbebnia ceremonie ale rowniez od wiekszosci ateistow ktorzy najczesciej zywo interesuja sie sprawami religii.
Ale spoko przyszedl Bellus i zadal pytanie "Co Dawkins wie o islamie" bo przez pare semestrow liznal cos o nim na studiach.Gdyby w gimnazjum byla obowiazkowa filozofia to wszyscy by byli filozofami.Starczy nam juz dziesiatki milionow ekspertow pilkarskich i selekcjonerow reprezentacji.
Wybacz sarkazm.
Fenolem ktory dostarczala mu znajoma aptekarka polewal swoje rany coby sie nie goily i saczyly.bellus pisze:Tak poważnie? Tutaj bez zgryźliwości, bo po raz pierwszy spotkałem się z takim poglądem. Mógłbyś napisać coś więcej.
Malo razy to rozwijalem?bellus pisze:Chodzi Ci o to co "punktował" rzeczony Rysiu, czy o coś jeszcze? Ja jako politolog (przyszły politolog - jak to brzmi pięknie...) lubię takie stwierdzenia. Ponieważ, żeby coś było faworyzowane to musi być (a przynajmniej to chyba najłatwiejsza droga) powiązane z państwem. Jakbyś mógł rozwinąć byłbym wdzięczny.
Zaczne to rozwijac enty raz i znowu wpadniemy do otchlani miliona slow.
Za 2 miesiace znowu ktos zapyta o to samo.Jeszcze bym sie nie zdziwil gdyby to byl jakis nowy user ale Ty?Nie czytasz moich postow?
Ok to pozwol przynajmniej ze sam ze soba sie zgodze bedzie mi razniej.franz pisze:Co do opłacalności to nie zgodzę się z Tobą.[ciach]
Tak na powaznie.
Ksiazka Dawkinsa nie ma na celu "nawracania" na ateizm.Moze co prawda byc jezyczkiem u wagi dla ludzi ktorzy sie wahaja szukaja ciagle swojej drogi bo nie dla "moherow".Zaden islamski radykal nie zdejmie z siebie bomby przeczytawszy ze te obiecane "99 dziewic" po smierci w imie wiary to tak naprawde blad w tlumaczeniu.
Dla wiekszosc ateistow rzeczy zawarte w tej ksiazce nie beda niczym nowym.
Dawkins jednak porzadkuje te rzeczy.Pisze o nich inteligentnie czesto z humorem.Pomaga wyzej podniesc pochodnie rozswietlajaca ciemnosci ze uzyje takiej metafory.
Dla ludzi wiary naturalnie nawet najlogiczniejsze argumenty i najbardziej jaskrawe przyklady pokazujace niespojnosc ich wierzen bledy i bezmyslnosc takich a nie innych przekonan sa najczesciej malo znaczace.
To nie jest jednak ksiazka dla takich ludzi a ci do ktorych jest skierowana w pierwszym rzedzie chca racjonalnego trzezwego podejscia do omawianego tematu i dowodow ze cos jest takie a nie inne.
Dawkins im to daje.Wiecej takich ksiazek.
Ze tez zawsze dam sie wciagnac w takie rozmowy


