Kosciół

Awatar użytkownika
bellus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1534
Rejestracja: 16 lis 2004, 22:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Jelenia Góra

Post autor: bellus » 12 cze 2008, 18:16

Chlopaczek pisze:Jak ocenisz Bellus swoja religijnosc w skali od 1 do 10?Chcialbym wiedziec czy Ty tak na serio czy znowu masz ochote tylko sobie podyskutowac.To wazna kwestia.

Skoro ważne to od tego zacznę. Nie wiem jak ta skala wg Ciebie wygląda. Przyjmę, że 1 to Dawkins, 10 to Matka Teresa. To ja bym ocenił swoją religijność tak na 4.
Uznaję fundamentalną rolę chrześcijaństwa dla tożsamości i rozwoju Europy i tym samym świata.
Bronię KK tam, gdzie ludzie go atakują dla samej przyjemności ataku, bez braku solidnych podstaw.
Do KK nie chodzę, więc wg mnie można o mnie powiedzieć, że nie jestem religijny.
Czy uważam, że religia jest ważna dla ludzi? Tak, uważam że jest. Czemu więc nie chodzę do K? Jestem leniwy, z przyzwyczajenia, nie wiem.
Czy przestrzegam przykazań? Staram się na tyle, na ile mam siłę.

To tyle wstępu o mnie i o tym jaki jest mój aktywny stosunek do wiary. Jak dla mnie nie ma znaczenia czy chodzę do K czy nie. Ja siebie postrzegam raczej jako adwokata diabła, lubię taką rolę. Tam gdzie wszyscy atakują to ja lubię bronić. Czy to PiS czy też Kościół.

Już bez cytowania, tylko po kolei tak jak podzieliłeś na paragrafy.

1. Nie chodzi tutaj o głaskanie. Rozumiem o co Ci chodzi, ale dla mnie uproszczenie tutaj jest tak daleko idące, że aż niedopuszczalne.

2. Czy to jest normalne zależy od definicji normy. Jeśli pytasz czy to wg mnie jest dobre? 1. Jako ktoś kto będzie (ma zamiar) zarabiać na życie kreowaniu polityków to to jest dobre 2. Jako szary człowiek to nie jest dobre, teoretycznie w świecie idealnym każdy powinien znać program każdego 3. jako student politologii - takie jest życie i nie ma się co zbytnio pocić by próbować je zmieniać
Jeszcze kwestia czy chodziło Ci o to czy zgadzam się z tym, że ateista z samego faktu bycia ateistą ma mniejsze szanse. To nie zgadzam się, mnie by to nie przeszkadzało.
Jeśli chodzi Ci jednak o to czy zgadzam się z wyborem Amerykanów - to się zgadzam. Każdy ma prawo głosować na kogo chce, używać kryteriów wyboru jakich chce.
Inna sprawa, że ja nie jestem pozytywnie nastawiony do demokracji.

3. Nie ma sensu chyba tego komentować. Tylko pytanie czy brak dowodów na coś, jest dowodem braku tego czegoś?

(tutaj system numeracji mi się posypał i będą cytaty)
Chlopaczek pisze: Proponuje zaczac wymagac od siebie dopiero potem od innych.

Stop, stop, stop. Czy to ja jestem jednym z 3 najwybitniejszych intelektualistów dzisiejszych czasów? Nie zamierzam pretendować do takiego miana. Zawsze mi się wydawało, że krytykować można wszystko - jeśli ma się podstawy.

A co do badań, to pozostaje mi uśmiech. Oboje wiemy, że to była przenośnia. W tym poście z którego to pochodzi czy tez w jednym z wcześniejszych pisałem, że mogę opierać się tylko na tym jednym tekście który przeczytałem. Tekst jest słaby, to i słowa są mocne.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”