Kuwa mać!Babel pisze:Widze, że z gejów, moralnosci, Koscioła przeszło do tematu Ryśka Dawkinsa. To dobrze, szczegolnie w naszym "umiarkowanie laickim" państwie. Nie wiem czy (mam nadzieje ze nie) się obrazicie, ale pisanie że Dawkins ma pojecie o Islamie takie, jak dziadkowie ogladajacy TVN24 jest straszliwie infantylne. Brzmi troche tak jakby tylko Bellus i Franz mogli miec racje, bo tylko oni moga miec. Oni tylko. Reszta ich atakuje. Infantylne tym bardziej, że opieracie swoje tezy na tym nieszczesnym artykule, ktory wkleiłem.
Czy ja i bellus to jedność?
To, że mamy podobne poglądy gospodarcze, sympatie polityczne i ostatnio często jesteśmy po tej samej stronie w formowej debacie to nie oznacza, że można nas uznać za jedność. Były takie czasy, że toczyłem ostre spory z bellusem a zgadzałem się z Chłopaczkiem, że teraz jestem po stronie bellusa (a raczej prawdy) to nie znaczy, że można się do nas zwracać jak do jedności.
Nigdzie nie pisałem o wiedzy pana Ryszarda na temat Islamu. (Przynajmniej sobie nie przypominam, jak pisałem to pewnie byłem pijany) Nic mnie nie obchodzi co pana Ryszard wie o Islamie/Katolicyzmie/gejach/Judaizmie/budowie sztucznej pochwy – mam to wszystko w… głębokim poważaniu.
Moje zarzuty odnosiły się do artykułu w Wybiórczej, nie do ksiązki. Zarzuty dotyczyły (jak można przeczytać na poprzednich stronach tematu) szeroko pojętej wolności i możliwości manifestowania swoich poglądów nawet jeśli dla kogoś są głupie/katolskie/islamski/ z ciemnogrodu. Acha „Opłacalność” ksiązki nie była zarzutem, tylko nieśmiałą uwagą.
Co do dyskusji Polska klerykalna czy nie to takowa dyskusja już się odbyła. Chciałem ją porządnie rozpocząć od typologii, sytuacji w innych krajach tego typu akademickich pierdol, ale nie krzyżyki na ścianach czy muzeum przy świątyni opatrzności są kuwa ważniejsze. Chciałem debaty bez emocji, ale o dziwo Wy panowie jesteście nie wierzący itd. a do tych spraw podchodzicie bardziej rozemocjonowani niż te osławione przez TVN „mohery”. Ja drugi raz do tej samej rzeki nie będę wchodził. No bo powiecie jaki miał bym cel aby bronić tezy „Polska kraj umiarkowanie laicki” skoro mówiąc eufemistycznie mój stosunek do KK jest negatywny a moją wiarę/religijność w skali 1 – 10 można ocenić na -666. Może dla tego, że chce być po stronie prawdy? Nie po prostu jestem psychopatą, który podczas ciężkiej sesji walczy o dobre imię organizacji i idee na które ma serdecznie wyłożone.
Miłej i owocnej (hahaha okrutny żart) debaty życzę.
Pozdrawiam


