NBA...

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post autor: Jarzinho » 18 cze 2008, 21:51

majer13 pisze:A więc już wszystko wiadomo Boston wygrał konfrontację z Lakersami w stosunku 4-1.

4-2...
Lakers przegrali psychicznie, zaangazowaniem, checiami. Po tym co zrobili w Bostonie w drugim spotkaniu byłem przekoany, ze rozprawia sie z Celtami. Pozniej 3 spotkanie wygrane, 4... Czwarte spotkanie, masakra przez pierwsza polowe, a pozniej dramat. Stracili przewage ogromna przewage i przegrali i to był kluczowy moment. Pozniej 5 znowu z marnowaniem ogromnej przewagi, ale wygrane. Dzisiaj zapowiadalo sie od 4 minuty na wygrana gospodarzy...
Zabraklo Lakers Bynuma, KG dominował robil co chcial z Gasolem pod koszem. Kobe dobrze kryty. Co najbardziej mi imponowało, Celci byli tak naprawde porozbijani jak bolid Kubicy w zesżłym sezonie chyba w Kanadzie. JEdnak wracali po kilku minutach. To było zaangazowanie godne szacunku.
Na koniec radosc Garnetta, to jest jedyny + przegranej Lakers. Prawdziwy profesjonalista, przez lata walczacy sam, az wreszcie zwyciestwo i te wzruszenie. :peace:

Jeziorowcy osiagneli bardzo duzo. Wroci Bynum oby nie byo zadnych komplikacji w przyszłosci z jego kolanem. Lakers sa w stanie zdominowac walke na deskach, Bynum to bydle z talentem. Jeszcze mzoe dojdzie jakas wymianka. Były anwet plotki Radmanovic + ktos z niskim kontraktem za Artesta. To by było wrecz niemozliwe, kolejny transfer gdzie odchodzi ktos zaje słaby za kapitalnego gracza.

Wróć do „Inne sporty”