Jan Tomaszewski pisze:
Dziennik "Polska" potraktował swój tytuł poważnie i rozpoczął akcję pod znamiennym tytułem "Jak uzdrowić polską piłkę". Niestety, zaczął od pójścia do Jana Tomaszewskiego.
Zacznijmy od garści cytatów z wywiadu:
Jan Tomaszewski: "To była najsłabsza kadra w historii polskiej piłki, a także najbardziej kompromitujący występ podczas wszystkich turniejów, na których graliśmy. Narzekano na kadrę Janasa i Engela, ale oni potrafili chociaż zdobyć po trzy punkty. Nasz "Tulipan" nie umiał dobrze przygotować polskich kopaczobiegaczy do finałów Euro. Miałem nadzieję, że Beenhakker zachowa się jak mężczyzna i poda się do dymisji".
(o tym, że Listkiewicz nie chce zwalniać Leo) "Skoro musi zostać, niech zostanie. Jesteśmy na niego skazani. Będziemy mu płacić i płakać. Musimy za to koniecznie wypędzić jego holenderskich pomocników. Oni mają na niego zły wpływ. Dużo mieszają i są przeciętnymi fachowcami. Leo musi współpracować z polskimi trenerami".
"Przegraliśmy już na starcie, bo Beenhakker dokonał błędnej selekcji. Mówiłem to już przed turniejem. Wtedy kadrowicze buńczucznie odpowiedzieli: "A kto to jest ten Tomaszewski?". To teraz ja odpowiadam: "A kto to są ci polscy kopaczobiegacze?". Nasi piłkarze ostatni raz dobrze fizycznie wyglądali podczas meczu z Portugalią (2:1). Trochę dawno, prawda? Tylko z tego, co słyszałem, to była raczej zasługa... panienek z Katowic".
(kto w takim razie mógłby uzdrowić polską piłkę?) "Tylko jeden człowiek - Mariusz Walter. Jest spoza układu. To fenomenalny menedżer. Jest jak Midas: czego się nie dotknie, zamienia w złoto".
(Wiele ostatnimi czasu mówi się o szkoleniu młodzieży...): "Stop! Gdy nie ma się o czym mówić, mówi się o szkoleniu młodzieży. To ulubiony temat Wydziału Szkolenia. Szlag mnie trafia, jak to słyszę".
I na tej garści poprzestańmy.



