Teorie pana Tomaszewskie w stylu „Polacy wygrali, bo Portugalczycy poszli na dziwki – to katowickim prostytutkom zawdzięczamy zwycięstwo.” Już nawet nie są śmieszne tylko żałosne. Pan Jan „spocony wielbłąd” Tomaszewski powinien przeprosić pana Benhauera (by mr Prezydent) i polskich piłkarz za bardzo krzywdzące umieszenia ich sukcesu.
Im ma wyłożone, że ktoś tam, gdzieś tam, kogoś widział, że grube kreski kokainy/amfetaminy sypały się całymi kilometrami, a wóda lała się wiadrami. Wystarczy popatrzeć na skład reprezentacji Portugali w tym spotkaniu. Czy np. pan „Anderson Luiz de Sousa” (Deco), pan Ricardo Carvalho, pan Nuno Gomes i panowie Costinha, Nuno Valente itd.
, którzy są żonaci i mają dzieci/wyznają tradycyjne wartości/ są katolikami nagle dostali w Katowicach zaćmienia umysłu bądź zatruli się węglowym pyłem z hut i kopalń a następnie całą grupą poszli chlać i rucha... (tu wstaw literkę) To, że kilku (Christiano Ronaldo i jego koledzy z ławki rezerwowych) podobno gdzieś zabalowałi to nie znaczy, zawdzięczamy zwycięstwo „panienkom z Katowic”
Nawet tak obiektywnie patrząc, gdyby Krystyna i Nani (bo to chyba o nich chodził – słyną z korzystania z usług cór Koryntu) wrócili o 6.00 i każdy z dwiema panienkami to wątpię czy zdołały by ich te dwa panie wymęczyć, żeby nie mogli odpocząć i zregenerować sił na mecz, który był o 20.00 no chyba, że to ostre kur… były to może tak.
Tomaszewski i ci co uwierzyli w jego teorię [‘]


