W moim odczuciu to Hiszpania będzie mogła w czwartek cieszyc się z gry w finale. Przypomnijmy, że reprezentacja Hiszpani od 1984 roku tak naprawde nie osiągneła NIC w rozgrywkach o mistrzostwo Europy.
Hiszpanie bardzo dobrze rozpoczeli udział w tej imprezie, wysokie zwycięstwo bo aż 4-1 nad kadrą Rosji napawało optymizmem i przekonaniem że Hiszpanie w końcu mogą osiągnąc coś wiecej niż tylko ćwierćfinał czy nawet faze grupową. Z kolejnymi meczami byc może i Hiszpanie jak by osiedli troche i ta gra już tak nie porywałą. Najlepszym tego przykładem jest mecz z Włochami - nudny, bezbarwny.
Jednak każdy z 23 piłkarzy powołanych na te mistrzostwa wie przed jaka wielką szansą stoi jego drużyna, przecież finał jest o krok. Oczywiście Rosjanie myślą to samo i napewno łatwo nie oddadzą szansy - czyli walki o złoto. Mimo wszystko wydaje mi się że to myśl szkoleniowa Aragonesa pozwoli Hiszpanom na pokonanie drużyny Hiddinka.



