Ale Holandia nie grala w ten sposob, co Hiszpanie. Nie panowali nad pilka przez wiekszosc gry i ich sposob na zwyciestwo byl zupelnie inny. Nie wiem, jak mozna w ogole przywolywac Holendrow, kiedy mowimy o Hiszpanii. Holendrzy wcale super w destrukcji nie wygladali. Wygladali tak na tle bardzo slabo atakujacych Francuzow, ktorzy w zadnym z trzech spotkan prawie nie mieli dobrych sytuacji do zdobycie bramki. Z Rumunia to jakies nieporozumienie, zeby zagrac tak bezbarwnie, nieprawdaz? Wlosi sytuacje stwarzali, ale nie potrafili ich w przeciwienstwie do Oranjes wykorzystac. Przebieg spotkania nie wskazywalby na taki rezultat. Ale jak ktos gral prymitywnie na Toniego, a ten mial krzywy leb i nie potrafil wykorzystac zadnej z wielu sytuacji w kazdym meczu poza Hiszpania, to czyja to wina? Holendrzy by stracili wiecej niz jedna bramke z Wlochami, gdyby Luca trafial w bramke, a nie wszedzie gdzie sie da, tylko nie tam, gdzie trzeba.Wilmore pisze: Ale ustawianiem się, sposobem rozegrania akcji zablokowała wszelką możliwość ofensywy. Zauważ, że Holendrzy z piłką byli dalece bardziej efektywni - Włosi czy Francuzi ograniczali się do pustego przebiegu, ewentualnie holowania piłki i niecelnego podania.
Tylko van Baten sam ograniczyl im taka gre. Zal bylo patrzec na Sneijdera? Ja ci powiem inaczej. Zal bylo patrzec na van der Vaarta, ktory zapomnial, ze jest na boisku. Zal bylo patrzec na to, ze Sneijder nie miasl komu podac, bo Rafael poruszal sie jak mucha w smole, Ruud byl osamotniony w ataku przez co latwiej bylo go odcinac od pilek, a skrzydel nie bylo. Jesli nie mozesz uskrzydlic gry, nie mozesz efektywnie grac atakiem pozycyjnym. Pchajac sie tylko srodniem nie zrobisz nic. Mogl grac tak, jak gral, albo podawac bez sensu do tylu. Potem wszedl Affelay, ktory przy niemal kazdym kontakcie z pilka zaczynal bezmyslne dryblingi i tracil. Wszedl tez van Persie, ktory na prawej stronie mial jakis problem i byl cieniem samego siebie. Holandia mial grac atakiem pozycyjnym? Co innego dawalo im efekty w fazie grupowej.Wilmore pisze: Holendrzy niby nie? To, że van Basten chciał widzieć coś innego na boisku nie zmienia faktu, że Holendrzy grali często tak, jak chcieli - żal było patrzeć momentami na miotającego się Sneijdera, który każdą akcję kończył niecelnym strzałem, bo prędzej zastrzeliłby własną matkę, niż wpadł na pomysł podania do kogoś.
Nie, nikt nie mowil, ze Holandia ma panowac nad pilka. Przynajmniej nic takiego sobie nie przypominam. Z reszta sam pozniej piszesz to, na co zwracalem uwage juz wczesniej:Wilmore pisze: Przed meczem z Holandią mówiono to samo. I co? Wymyślili sposób, w jaki można zablokować totalnie grę rywala i łatwo odbierać mu piłkę, dzięki czemu byli przy niej długo.
Widzisz? Sam sie w koncu zdradziles. Niespodziewany kontratak (i jeszcze stale fragmenty), a nie gra pilka. To tym wygrywali Holendrzy i to w ten sposob strzelali bramki. Czy tak samo gra Hiszpania? Nie, nie gra. Czy sposob na zatrzymanie druzyny, ktorej glowna sila ognia jest kontra jest taki sam, jak sposob na zatrzymanie druzyny grajacej wolniejszym, ale dokladnym atakiem pozycyjnym? Raczej nie. Skad ci sie w ogole zebralo na porownywanie tych druzyn i skad ci sie wzielo stwierdzenie, ze Holandia jest grozniejsza od Hiszpanii w tym ataku pozycyjnym, wymianie podan, utrzymywaniu sie przy pilce... To jakas bzdura, zwlaszcza przy braku skrzydel w ekipie van Bastena.Wilmore pisze:Holandia pod tym względem była o wiele, wiele bardziej zaskakująca - niespodziewany kontratak sunący za każdym razem po innym torze to ogromna siła.
Jak gra Hiszpania wiedza wszyscy, ale nie Senna jest motorem napedowym. Kazda akcja przechodzi nie tylko przez niego. Pilka zalicza kazdego lub prawie kazdego zawodnika, a najwiecej podan dostaje Xavi/Cesc (w zaleznosci kto gra na tej pozycji). To nie DM napedza akcje. Xavi moze gra wolno, ale strat ma bardzo malo, a od podan odciac go ciezko. Dlatego, ze Rosja nie zaryzykuje wylaczania jednego konkretnego pilkarza. Resza tez potrafi rozgrywac, a skupienie sie na jednym powoduje wieksza swobode dla reszty. Sila Hiszpanii jest kolektyw, a nie jeden konkretny pilkarz. Oczywiscie sa w tej ukladance gracze wazniejsi i mniej wazni, ale nie jest tak, ze jeden gra gorzej i od razu zespol traci polowe wartosci. Chyba, ze tym kims jest DM. Ale nie w ofensywie, a w swojej podstawowej roli. Dlatego Hiszpania moze sobie grac dosc wolno, moze sobie grac przwidywalnie na srodku boiska, a pilke beda i tak mieli, a jak beda ja mieli, nie beda w jej posiadaniu Rosjanie, ktorychglowna sila jest atak.
I znow powtorka z Holandii, ktora gra zupelnie inaczej niz Hiszpania. Choc moze trudno ci to zauwazyc. Ale to troche mnie dziwi. Nie do konca ta Holandia miala grac swoje. Bo trudno powiedziec, co tak naprawde jest tym ich. Zespol chcialby grac co innego, a najlepiej wychodzilo im co innego, bo tak sklad zestawil trener. Wiec grali to, co dawalo im efekty. Tylko takie cos, ze najwiecej krzywdy robi kontra bylo latwiejsze do rozgryzienia. Lepiej bylo Holandii pozwolic od czasu do czasu, zeby sobie popodawali pod polem karnym. I tak nie mial kto zagrac nieprzwidywalnie, bo nie bylo Robbena, bo byl tylko jedne napastnik. Hispanom z kolei trzeba te swobode pod polem karnym odebrac.Wilmore pisze: I znów, powtórka z Holandii - to tylko Rosja, to niezły trener, jak zagramy swoje, to Sborna wraca do domu z czterema bramkami na minusie.
Ile mozna grac w FM?Wilmore pisze: Pograj sobie w FM, to zauważysz, że to nic nie znaczy - jak będziesz miał 70% posiadania piłki i 30 strzałów, a Twój rywal dwa i trzy bramki, to sam dojdziesz do tego, ile daje inicjatywa na boisku.
Wlasnie w tym rzecz, ze Rosja lubi miec inicjatywe i przewazac nad rywalem. A ich problemem jest to, ze Hiszxpania takze, tylko gracze Aragonesa robia to lepiej, bo maja lepszych technicznie pilkarzy i latwiej im posiadac pilke. Rosja dominuje w inny sposob. Ich ataki sa szybsze, trwaja krocej, wczesniej szukaja drogi do bramki po uskrzydleniu akcji przez Anyukova czy Zhirkova. A Hiszpania sie nie zawsze spieszy. Wiec albo Hiddink znajdzie sposob na to, by Hiszpania nie grala tego, co lubi, a jego pilkarze wykonaja zalecenia. Albo bedzie im trudno sie bronic, a okazji do ataku beda mieli mniej niz by chcieli.
Ale Rosja nie bedzie druzyna, ktora bedzie tak ustawiona w defensywie jak Wlosi, oni nie beda murowac dostepu do wlasnej bramki i nie zagraja czegos na wzor catenaccio i to przy wyniku remisowym. I nie beda grac durnowatych wrutek na Pawluchenke jak Wlosi na Toniego. Rosja tez bedzie chciala zaatakowac, tez bedzie chciala strzelic bramke. Ich boczni obroncy graja niezwykle ofensywnie. Tu "schematyczna i przewidywalna" Hiszpania bedzie miala przewage. Bedzie miala pole do popisu. Jestem tez niezwykle ciekaw, ktora to druzyna OE zagralaby z Wlochami lepiej taktycznie od Hiszpanow i niewatpliwie osiagnela przynajmniej rownie korzystny wynik - awansWilmore pisze:Hiszpania zagrała bardzo słaby mecz z Włochami. Na tle dobrze ustawionego w defensywie rywala wyszła cała przewidywalność w ich grze i niewielka ilość schematów rozgrywania akcji w ofensywie, a przede wszystkich oparcie swojej gry na Sennie - zatrzymanie akcji, odbiór i podanie do kolegi, który rozpoczyna akcję ofensywną. Smutno było patrzeć na to, jak bardzo przewidywalna była gra Hiszpanii - jeden piłkarz rozgrywał akcję w jeden sposób i liczył, że strzelą wreszcie bramkę. Ciekawiej grające taktycznie drużyny widziałem w naszej OE.
Smutno było patrzeć, jak piłkarze jak Villa, Xavi, Iniesta czy Silva marnują się przy takiej grze.
O fakcie, że zagrali słabo świadczy to, że z beznadziejnymi Włochami nie strzelili gola - wystarczyło nie atakować stale po stronie Chielliniego i przycisnąć Panucciego, a bramka by padła, chyba że Buffon miałby dzień konia. Defensywa Włochów nie była nie do przejścia. Po prostu Hiszpanii zabrakło kreatywności na boisku.
Wilmore pisze: Mhm, poradzili sobie z Tonim grającym beznadziejny turniej. Nie ma co, poradzą sobie z każdym.
Hiszpania tak jak juz pisalem - nie ma najlepszej defensywy pod sloncem i jest to ich najslabsza formacja. Ale jesli sie skoncentruja sa w stanie zagrac w obronie solidnie. Rosja bedzie miala swoje szanse i tak, to oczywiste. Ale Hiszpania bedzie miala takze wiele okazji. Rosja jest w stanie strzelic bramke czy nawet dwie. Ale to nie zapewni im zwyciestwa, bo ich tyly sa slabsze niz tyly graczy Aragonesa, a to Hiszpania bedzie w posiadaniu pilki (jak bedzie inaczej to sie zdziwie), co zmniejszy ilosc potencjalnych szans Rosjan, ktorzy zwlaszcza wdogrywca Holandie zmiazdzyla tym, ze ci niepotrafili uspokoic gry kilkoma dokladnymi podaniami. I nawalnica w koncu sie przebila.
Aaaa i nie zauwazylem, aby ktokolwiek lekcewazyl Rosje. Ale zauwazylem, ze Wilmore postrzega Hiszpanow jako druzyne grajaca tak prosto, przewidywalnie i latwo do unieszkodliwienia, ze Rosja jak ich pod wodza Hiddinka nie rozniesie to bedzie jakis cud. Nawet wiekszy od drugiej Irlandii



