Niemcy zawsze mają sporo szczęścia, bo trafili do najłatwiejszej grupy, drabinkę mieli również najłatwiejszą - tradycja została podtrzymana można powiedzieć. Oczywiście nie można ich skazywać na przegraną, bo po pierwsze to Niemcy, a po drugie z Portugalczykami też mieli przegrać, a jednak wygrali i to wygrali w dobrym stylu. Poza tym coś mi mówi, że sprawdzi sie stara piłkarska prawda, że na końcu i tak wygrywają Niemcy. Coś w tym musi być.
Hiszpanie grają jak na razie bardzo dobrze, fizycznie wyglądają równie dobrze, tylko Villa ze składu wypadł i we finale nie zagra. Ciekawe, jak Aragones ustawi teraz skład. Czy zamiast Davida zagra Fabregas i będzie piątka w pomocy i sam Torres na ataku, czy może Guiza wskoczy do pierwszego składu zamiast napastnika Valencii.
Zapowiada sie ciekawy mecz i niech wygra lepszy, bo szczerze powiedziawszy, to pyka mnie kto to wygra. Choć Hiszpanie bardzo, bardzo długo już czekają na jakiś sukces, lecz pewnie będzie wszystko wyglądało tak: Hiszpania będzie lepsza, a i tak wygrają Niemcy.



