I tu jesteśmy zgodni, całkowicie.bellus pisze: Dobrze, że ustalimy to na początek, żeby nie było niedomówień. Dla mnie matura jest niepotrzebna. Ja jestem zwolennikiem egzaminów wstępnych na studia. Całkowitej swobody i niezależności uczelni, tak od nakazów przyjmowania na podstawie matur, jak i w kwestiach programowych.
Chciałbym Cię- jako studenta politologii - widzieć na tegorocznej maturze z wosu. Lubię bardzo historię, dość często czytam i kiedyś zastanawiałem się, czy w tym kierunku nie iść (historia, prawo), ale ostatecznie zrezygnowałem. Natomiast matury z historii nie zdałbym zbyt wysoko - ot po prostu, bo była zwyczajnie głupia.bellus pisze: Druga kwestia, dla mnie jak czegoś nie zdaję to szukam winy w sobie, a nie w trudnym teście, etc.
WOS identycznie. Głupi przedmiot - głupie testy. Piszę - głupi, bo z tego, co słyszałem, to uczy się młodzież wszystkiego i niczego.
Super. Ale tu nie chodzi o wysoki poziom trudności matury, ale brak możliwości jej rozwiązania na 100% - bo wystarczy, że Twoja interpretacja (najprawdopodobniej nieszablonowa) nie spodoba się egzaminatorowi i już jesteś do tyłu o wiele punktów.bellus pisze: Trzecia kwestia, jeśli już matura ma być. To powinna być jak najtrudniejsza. Tak, żeby jej zdanie coś reprezentowało.
Kobieta ma okres, facet miał awanturę w domu, jest zła pogoda - i już stracisz punkty za jakąś estetykę, język, czy co to tam jest.
Obiektywna? Trudna? Tę maturę można nazywać na wiele sposobów, ale nie tak.
Co do sposobu powstawania matury - wszystko fajnie, ale uważasz, że gdyby ten test był budowany w przedstawiony przez Ciebie sposób, to wyglądałoby to tak, jak to napisałeś?
Byłaby wciąż mowa o śnie Łęckiej, o jawności postępowania, etc.?
Skoro ten klucz jest tak ładnie tworzony i standaryzowany, to czemu, u licha, dzieciaki mają tyle błędów - oczywistych ! - w swoich arkuszach?
Rozwiązania są cztery:
- Albo te testy standaryzowane są w oparciu o pijanych nauczycieli.
- Albo o odpowiedzi dzieciaków z zespołem downa.
- Albo testowane są na mikroskopijnej grupie dzieci, przez co uznaje się jedną, dwie odpowiedzi w pytaniu, a nie więcej (do licha, w tym roku na historii nie uznawano Holandii czy Niderlandów, tylko pełną nazwę państwa z XVII wieku! Co wcale nie było wymagane w zadaniu.)
- Albo ludzie je tworzący nie mają zielonego pojęcia o tym, co robią i na jaką skalę.
bellus pisze:PS. Precz z maturą.



