Deco był jednym z moich największych ulubieńców. Ceniłem go sobie bardziej niż Ronaldinho i zawsze starałem się doceniać jego robotę. Przez długi okres czasu gra Barcelona była od niego ściśle uzależniona. Kiedy Deco grał dobrze to i drużyna grała dobrze. Grając z Deco osiągaliśmy dobre wyniki a grając bez niego gorsze. W ostatnich latach trochę się to zmieniło, ale i tak zapamiętałem go szalenie pozytywnie. Zawodnik z charakterem co niekiedy przysparzało drobnych problemów, ale ogólnie wychodziło nam to na plus. Bardzo mi się podobały również jego wypowiedzi. Zawsze bardzo rzeczowe i szczere. Nie owijał w bawełnę i zachowywał się fair wobec wszystkich. Będzie mi go cholernie brakowało, ale takie życie kibica.
Dzięki za wszystko i powodzenia w Chelsea!





