Kolejny felieton nerwowego, który dowodzi że w zakładach zamknietych dobrze sie powodzi i maja nawet internet. Doswiadczenie wypływajace z rozmów z tym typem nakazuje mi apelować, aby zaprzestac robienia darmowej reklamy tego "serwisu" u nas (jemu tylko na tym zależy) i ograniczenie grona jego czytelników do tych 13-latków z redakcji tamtej strony.
Z poważaniem.



