Liverpool (zbiorczy)

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Post autor: Daaaamian » 04 lip 2008, 17:24

Czytać ze zrozumieniem potrafię, zapewniam. :P
John Travolta pisze:Nie napisalem zgadzam się z całym artyułem.
A czy ja napisałem, że ty się zgadzasz z całym artykułem? :wink:
Jojn Travolta pisze:Liverpool w ostatnich latach miał pieniądze na transfery, a o tym jak je wydał świadczą zdobyte trofea i miejsca w lidze.
Racja, co tam zwycięstwo w Lidze Mistrzów, co tam finał Ligi Mistrzów, co tam ubiegłoroczny półfinał, co tam zdobycie Superpucharu Europy i Pucharu Anglii. Nie wspominając już o jakieś tam Tarczy Dobroczynności.

Benitez wydawał pieniądze mądrze i z głową. Nie uważasz chyba, że transfery Rafy dokonane przed przejęciem klubu przez Amerykanów (bo chyba od tego momentu Liverpool dostał więcej pieniędzy na transfery, to że z kredytu to inna sprawa, ale ten fakt pominę) są złe. Crouch, Reina, Agger, Aurelio, Sissoko, po części również Kuyt to bardzo dobrzy zawodnicy.

Brak trofeów The Reds był powodem słabej gry skrzydłowych lub napastników, a w poprzednim sezonie również bocznych obrońców (bo przecież środek pomocy mamy jeden z lepszych, jak nie najlepszy w Anglii, bramkarz również jest bardzo dobry, środek obrony podobnie, a możliwe, że będzie jeszcze lepszy, bo od nowego sezonu do gry ma wrócić Agger). O ile problem snajperów został już rozwiązany (w końcu jest Torres) to ze skrzydłami nadal są kłopoty. Pennant i Banayoun to nie są gracze dający odpowiednią jakość. Pozostaje jedynie Babel, który ma jednak spore wahania formy. Kiedy nie ma formy gra przeciętnie, kiedy ma z przyjemnością patrzy się na jego grę. A Kuyt, chociaż grał w poprzednim sezonie na prawej pompie, skrzydłowym nie będzie nigdy. Nie ma do tego predyspozycji. Benitez musi sprowadzić jakiegoś prawego i lewego pomocnika. Koniecznie! Co do bocznych obrońców, to problem został po części rozwiązany. Przyjdą Degen i Dossena, ale jest jeden problem - czy dadzą radę? Myślę, że Degen okaże się drugim Kewell'em, bo jest równie podatny na urazy jak Kangur. Liczę zaś na Dossene. Kiedy oglądałem mecze ligi włoskiej nieźle sobie radził na tej lewej stronie. Oby w Anglii było podobnie.

I jeszcze jedno, trochę zmodyfikuje swoją dwie tezę, którą przedstawił John Travolta.

Liverpool nie ma wystarczająco pieniędzy, żeby realnie włączyć się do walki o Mistrza Anglii.

Teraz jest chyba dobrze i wydaje mi się, że większość powinna się z tym zgodzić.

Wróć do „Anglia”