Za samej kadencji Calderona dlugi Realu wzrosly o okolo 200 mln. Kiedy obejmowal urzad mial w kasie jeszcze po Perezie odlozone 120 mln na czarna godzine. Jesli wierzyc niektorym doniesieniom tych pieniedzy juz nie ma.
W duzej czesci jest to spowodowane ogromnymi sumami wydanymi na transfery, ale nie tylko. Rowniez to, o czym mowil wtedy Calderon.
I stad obecne kombinowanie. Niektorzy w zarzadzie obawiaja sie tego, co Calderon i Mijatovic chca zrobic podczas tego Mercado. Roznie moze przeciez wyjsc w praniu. Dlatego tez sa czystki i dlatego rozwazana jest sprzedaz nawet Robinho. W innych okolicznosciach nikt by nawet o tym nie pomyslal. Takie zabezpieczenie.
Jesli sytuacja by sie pogrszyla to nie zdziwi mnie powrot cyrku objazdowego (ponad 20 mln dochodu), ale mam nadzieje, ze do podobnej sytuacji nie dojdzie i Real nie zacznie szukac dodatkowych dochodow w Azji. Na dzien dzisiejszy nam to nie grozi.



