jestem calkowicie za laporta i jego ludzmi - pokazali ze znaja sie na swoim fachu, ze potrafia wyciagac wnioski ze swoich bledow oraz dzieki nim barcelona powrocila na szczyt
naprawde nie wiem jaki bedzie wynik glosowania bo katalonczycy to dosc dziwny narod i czasem ciezko przewidziec co strzeli im do glowy. opozycja nie ma zadnych racjonalnych argumentow poza kampania negatywna i nie czytalem jeszcze niczego o tym co chcieliby zrobic dla dobra klubu
ludzie tacy jak sandro r. , ktorzy chcieli sprzedawac dinho i eto'o po finale LM (jestem ciekaw jakby zaregowali na cos takiego kibice), ludzie ktorzy swoimi decyzjami w klubie zrobili duzo zlego (choc swoje zaslugi maja i nikt ich nie neguje) nagle oglosili sie zbawcami klubu twierdzac ze tak naprawde to fc barcelona upadla i tylko oni moga ja uratowac
glupawe nawolywanie do glosowania przeciwko cruyffowi, precz z preczem, laporta powiedzial 'al loro' to dla mnie smiech na sali
zero konkretow i glosowanie w bardzo marnej chwili - jezeli uda im sie odwolac laporte to skutecznie blokuja nam mozliwosci transferow - ale oni dzialaja przeciez dla dobra klubu...
a nie dla swoich wlasnych ambicji, prywaty i checi zemsty
dla mnie to chore bo wg mnie kazdy socio powinien dbac o dobro klubu a nie swoje. bardzo zaluje ze nie bede mogl byc w niedziele w barcelonie i zaglosowac (choc licze ze uda mi sie jednak oddac moj glos poprzez znajomego, ktory ma moja karte socio w rekach aktualnie) oraz ze ludzie pojda oddac swoj glos. i pokaza zmobilizowanym krzykaczom z boixos nois ilu ich jest
najbardziej smieszny mnie ze tacy ludzie jak sandro (btw - jezeli dojdzie do wyborow a on je wygra dojdzie do bardzo zabawnej sytuacji - otoz wg prasy katalonskiej bedzie musial dokonac cudu by zdobyc wymagana ilosc pieniedzy na gwarancje bankowe, ktore musi przedstawic kazdy mianowany prezydent)., ktorzy sami walczyli z boixos nois a teraz licza na ich popracie (boixos nois maja ok 5 tysiecy zwolennikow w samej katalonii i to glownie ich podpisy zebral giralt). hipokryzja czystej wody
bylem pewien ze jezeli sandro wyjdzie z cienia (kolejny przyklad jak liczy sie jego slowo - zapewnial ze do 2010 nie bedzie wykonywal zadnych ruchow bo nie chce dzialac dla szkody klubu) to powie cos madrzejszego - przedstawi jakis konkretny plan a nie zaneguje wszystko (choc sam mial w niektorych rzeczach udzial)
kampania antylaporta przypomina mi negatywna kampanie pis'u - cos czego kompletnie nie trawie i co obraza moja inteligencje. wiele osob daje sie poniesc populistycznym haselkom i nie sa w stanie pomyslec co moga zaoferowac w zamian. jaki jest alternatywny plan i pomysl na kierowanie klubem...
rzeklem



