Również jestem za Laportą.
Po pierwsze, i może najważniejsze – nie ma interesującej alternatywy dla rządów Joana. Kłamczuch Sandro, który to nawoływał do sprzedaży Eto’o i Dinho zaraz po świetnym sezonie 2005/06, teraz chce ich zostawić? Na owych opierać drużynę? Dość dziwne. Również jestem ciekaw reakcji kibiców po sprzedaży takich Cracków, przecież to czysty populizm. Widzimy ciekawą analogię. Za każdym razem mówi odwrotnie niż Laporta. Ot cały program, a w zasadzie jego brak.
Dziękuję za takie coś.
Kolejna sprawa to termin. Sparaliżować działalność klubu w takim momencie wydaje się pomysłem mocno idiotycznym. Przynajmniej z tego powodu Cules powinni zagłosować przeciw wotum. Chyba, że uwierzyli w bajki śmiesznego Girlata o wszechmocnej komisji.
Nie dla Cruyffa? Ja tam ‘prawie’ zawsze się z nim zgadzam, więc argument opozycji odpada.
Reasumując: nic ciekawego w kandydaturze Rosella nie widzę. Więcej, nie chcę tego człowieka widzieć jako prezydenta Barcelony.
Na koniec. Wiele zawdzięczamy Laporcie i jego ludziom – warto im zaufać kolejny raz i dać szansę na dokończenie kadencji.



