Formula 1

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 05 lip 2008, 18:19

Ja nie panikuję bo niby dlaczego miałbym panikować? Nie jaram się tym tak bardzo, aby się przejmować jednym czy drugim gorszym rezultatem.

Wystarczy mi jednak oglądanie treningów, kwalifikacji i wyścigów wraz z całą otoczką w postaci studia, aby usłyszeć co mają do powiedzenia różne osoby lepiej zorientowane z samym Robertem na czele, który dzisiaj powiedział, że znowu ma te same problemy co ostatnio.

Każdy coś kombinuje i poprawia. To prawda. Po testach w Barcelonie praktycznie wszystkie zespoły z wyjątkiem BMW zanotowały jakiś progres. Tragedii nie ma, ale nie widzę powodów, aby o tym nie pisać. Ile czasu minęło od tych testów? Ponad miesiąc. Przez ponad miesiąc nie udało się wrócić do 'zdrowych' ustawień albo kombinują i im nie wychodzi. Tak źle i tak niedobrze. Ferrari czy McLaren mogą sobie kombinować. Klepie mnie to bo i tak wiadomo, że ich bolidy z pomocą kierowców mogą sporo nadrobić w czasie wyścigu. Jestem przekonany, że w normalnych warunkach Massa wyprzedziłby jutro wielu zawodników czego o Kubicy powiedzieć nie można. Oczywiście jeżeli spadnie deszcze to wszystko się może zdarzyć, ale mam na myśli to, że zespół BMW myśląc o osiąganiu jak najlepszych wyników musi się zajebiście przykładać do kwalifikacji a nie kombinować nie wiadomo co i liczyć nie wiadomo na co.

Denerwuje mnie też jeszcze jedna sprawa. Skoro zespół wie, że są jakieś problemy z bolidem to dlaczego czekają do ostatnich minut? Nie zawsze trzeba tak czekać. Jakoś Alonso może wyjechać na tor jako pierwszy i mieć w razie czego dużo czasu w zapasie. Dzisiaj kierowcy BMW wyjeżdżali jako ostatni czekając nie wiadomo na co i to się zemściło bo nagle wyskoczyły (ponownie) kłopoty z bolidem Roberta i zabrakło czasu na ponowy start.

Jutro liczę na deszcz i ciekawy wyścig bez względu na miejsce Roberta. Z deszczem zawsze jest ciekawie. Jeżeli będzie dobra pogoda to jestem przekonany, że Massa skończy wyścig na dużo lepszym miejscu niż Kubica a dzieli ich tylko jedna pozycja na starcie.

Tak czy inaczej paniki nie ma przynajmniej w moim przypadku bo do Formuły nie podchodzę tak emocjonalnie jak do piłki. Dzielę się tylko moimi spostrzeżeniami. Niebawem BMW pewnie się ogarnie i znowu będzie jak należy. Przynajmniej przez jakiś czas :P
Ostatnio zmieniony 05 lip 2008, 18:50 przez Mentor, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Inne sporty”