Tour De France

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post autor: Duch » 10 lip 2008, 19:55

Ten upadek Schumachera to w ogóle jakiś dziwny. W pierwszej chwili wydawało mi się, że zaczepił o kolesia z prawej, ale potem odniosłem wrażenie, że po prostu mu koło ujechało. Mniejsza już o to, bo szkoda mi go, tak jak etap wcześniej tego Francuza co go peleton doścignął na 10 metrów przed metą :o

Jeszcze wracając do dzisiejszego etapu, to spodziewałem się więcej po Valverde. Caisse D'Epargne zaczęło gonić już 40 km przed metą i byłem wręcz przekonany, że Hiszpan będzie chciał dzisiaj kilkanaście sekund urwać ... a tu taka zachowawcza jazda. Ja wiem, że to jeszcze nie są te największe góry w tegorocznym wyścigu, ale mając słabą jazdę na czas trzeba szukać wszędzie szansy. No chyba, że nie czuje się na siłach (coś tam się potłukł ostatnio :roll: )

Ricco fajnie, ale jakoś nie ma co w nim upatrywać faworyta do żółtej koszulki w Paryżu. Poszaleć jeszcze jednak może. Jutro co prawda dwie premie drugiej kategorii, ale potem jest jeszcze kawałek drogi do mety. Większych przetasowań być nie powinno. Jak dla mnie pójdzie ucieczka, która zyska nawet kilkanaście minut przewagi i coś czuje, że jutro wygra jakiś uciekinier właśnie :wink:
czeher pisze:PS.Evans jednak wygra TdF ...
Kto zgubi Australijczyka ten wygra Tour, bo na czasówce nie będzie na niego mocnych. Co za czasy :roll: ... tak pasywnie jadący gościu będzie numerem 1.

Wróć do „Inne sporty”